piątek, 4 kwietnia 2014

Szósty tydzień biegania wg planu

Szósty tydzień za mną, kolejne minuty biegu dodane! Tym razem była większa zmiana proporcji biegu do marszu, 12 minut biegu i minuta marszu, powtórzone trzy razy. Tak jak w poprzednich tygodniach, w tym również wykonałam trzy biegi. Dystans się wydłużył, w tym tygodniu było to już pełne 5km! W sumie to moje pierwsze pełne 5km, może jeszcze nie w całości przebiegnięte, ale samo pokonanie takiego dystansu motywuje! 

Pogoda za oknem zdecydowanie zachęca do wyjścia na dwór, choć muszę przyznać, że o wiele lepiej biegało mi się gdy było chłodniej. Teraz mam wrażenie, że bieganie sprawia więcej wysiłku i odrobinę szybciej się męczę. Mam nadzieję, że z czasem przyzwyczaję się do takich warunków. Jednak zdecydowanie zaletą takiej pogody jest to, że biegając wieczorem mogę już spokojnie zostawić kurtkę w domu :)
Pomimo tego bieganie zaczyna mi sprawiać tą prawdziwą przyjemność, o której tyle pisałyście! Ilość marszu jest tak znikoma, że praktycznie jej się nie zauważa. Gdy pomyślę o tym jak duże postępy zrobiłam przez te sześć tygodni, to aż się chce uśmiechać!

Można chyba powiedzieć, że wkręciłam się w bieganie! To jest super! :D

7 komentarzy:

  1. Uważaj! bieganie jest strasznie wkręcające - bardzo łatwo się od niego uzależnić!
    Ale...to najpiękniejsze z uzależnień jakie znam:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Endorfiny szaleją - super! ;) Bieganie daje moc :D Najlepsze uzależnienie jakie może być. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Haa widzisz! Bieganie jest najlepsze : )))

    OdpowiedzUsuń
  4. Zabieram sie za bieganie już od dawna, w końcu musze zacząć! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najgorzej jest właśnie zebrać się w sobie, ale zobaczysz, że szybko się wkręcisz :)

      Usuń
    2. Nie zastanawiaj się! Zacznij dziś nie jutro nie za tydzień. Dziś.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...