piątek, 11 kwietnia 2014

Siódmy tydzień biegania wg planu

Ojej, to już siódmy tydzień minął, nie mogę w to uwierzyć! Tymczasem za mną są trzy biegi wg planu z siódmego tygodnia, które były świetne! Pewnie stało się tak za sprawą chłodniejszej pogody, raz nawet złapała mnie delikatna mżawka. Mimo to, a może też dzięki temu, biegało mi się o wiele lepiej i łatwiej niż w ostatnich tygodniach. W tym tygodniu biegałam schematem 15 minut biegu, minuta marszu i 15 minut biegu. Dystans pozostał nadal na poziome 5km i w najbliższej przyszłości raczej się nie zmieni. 

W tym tygodniu bieganie stanowiło pewnego rodzaju odskocznię od nauki i książek, więc pewnie dlatego wspominam je tak miło. W moim odczuciu, pomimo zwiękonej ilości biegu, biegło mi się łatwiej, niż tydzień wcześniej, ale może być to spowodowane właśnie chłodniejszym powietrzem. No i biegałam w tych pięknych butach, jakie ostatnio Wam tu pokazywałam, więc to pewnie one mnie same niosły! Są takie lekkie! W porównaniu z poprzednimi prawie w ogóle nie czuć ich na nogach!

W sumie nie wiem co więcej Wam tu napisać, bo moje myśli są już na etapie podekscytowania tym, że w kolejnym tygodniu będę już biec pół godziny bez przerwy. To niesamowite, jak wiele się zmieniło w ciągu tych siedmiu tygodni. Cieszę się, że nie zwlekałam z rozpoczęciem biegania aż do kwietnia, tylko rozpoczęłam je już w lutym, dlatego i Ty nie zwlekaj z rozpoczęciem swojego biegania, o ile jeszcze tego nie zrobiłaś! No i koniecznie zajrzyjcie w przyszłym tygodniu, aby zobaczyć podsumowanie planu! 

13 komentarzy:

  1. Miło czytać, że bieganie sprawia Ci taką radość ; )))

    OdpowiedzUsuń
  2. O wow :-) no pięknie, prawdziwa biegaczka z Ciebie!! Super!! Oby tak dalej!

    OdpowiedzUsuń
  3. I bardzo dobrze, że nie zwlekałaś z rozpoczęciem biegania do później wiosny. Teraz będzie coraz lepiej, gratuluję postępów! ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. gratuluję wytrwałości :) ja muszę w końcu opracować jakiś plan i ruszyć tyłek, bo ostatnio kryzys w tym temacie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rusz się rusz, nie będziesz żałować! :)

      Usuń
  5. Ja wczoraj też trochę pobiegałam, może nie było to 5km, ale zawsze coś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ważne by próbować! barwo i trzymaj tak dalej! ;)

      Usuń
  6. Gratuluję, ja "nawracam" się na bieganie, ale idzie mi opornie ! :)

    Zapraszam na http://temida-trenuje.blogspot.com/ , emiguję z mojego bloga i prowadzę bloga z przyjaciółką, staramy się przejść metamorfozę i każde wsparcie jest dla nas ważne :)

    OdpowiedzUsuń
  7. osobiście podziwiam, że masz w sobie tyle motywacji, by biegać.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bieganie zawsze jakoś mnie kręciło, ale nie miałam na tyle kondycji, by je lubić :)
      w końcu się przełamałam i powoli ją buduję, a im dalej tym lepiej :)

      Usuń
  8. Super! Najważniejsze to nie biegać pod przymusem! A mżawka, a nawet ulewa na prawdę potrafi zmienić wybieg na plus.. Jest "świeższe" powietrze i nie przegrzewamy się tak mocno.. przynajmniej u mnie na pomorzu. Wolę deszcz, niż trening na mroźnym, wilgotnym powietrzu tak bardzo charakterystycznym nad morzem.. :-)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...