poniedziałek, 3 marca 2014

Drugi tydzień biegania!

Ten tydzień przeleciał mi bardzo szybko. Nie tylko chodzi mi tu o bieganie, ale również o uczelnię czy czas wolny. Podobnie jak w zeszłym tygodniu, tym razem też biegałam cztery razy i wszystkie cztery wspominam bardzo miło! Tak się złożyło, że biegłam cztery dni pod rząd, ale na przyszłość chyba będę starała się to rozłożyć tak, aby mieć gdzieś w środku ten jeden dzień przerwy. 
Jak na razie plan spisuje się bardzo dobrze. W tamtym tygodniu zaczynałam z minutą biegu, natomiast w drugim tygodniu plan zakłada 2 minuty biegu i minutę marszu, czyli już więcej biegamy niż maszerujemy. Choć wydaje się, że jest dość duża różnica, między pierwszym tygodniem a drugim, w praktyce wcale nie jest tak źle! Grunt to uwierzyć w swoje możliwości, a nie zastanawiać się czy dam radę! Podczas biegu nie rozmyślam też 'ile jeszcze?' tylko po prostu biegnę dopóki nie usłyszę sygnału by zmienić tempo. Mam wrażenie, że gdy zbyt się skoncentrujemy na pozostałym czasie, to o wiele gorzej nam się biegnie.

Choć przyznaję, że podczas pierwszego biegu w tym tygodniu przybrałam sobie chyba zbyt duże tempo na początku i pod koniec odczuwałam niezłe zmęczenie i była też zadyszka, to mimo wszystko z każdego biegu wracałam z wielkim uśmiechem na twarzy! Tym bardziej, że za oknem pogoda sprzyja i dwa razy na bieganie wybrałam się popołudniu, a nie wieczorem jak wcześniej miałam w zwyczaju :)

Jeśli chodzi o aspekty techniczne to tak jak pisałam wcześniej, 2 minuty biegu i 1 minutę marszu powtarzam 7 razy, co daje razem 21 minut ruchu. W tym tygodniu dystans zwiększył się niewiele, zazwyczaj było to około 3,5 km. Niby niewiele, ale ponad 12 km tygodniowo dla takiego początkującego szaraka jak ja to dość wiele.

Cieszę się, że zdecydowałam się na bieganie według planu. Niesamowicie motywujące jest to, że z tygodnia na tydzień możemy obserwować postępy, wydłużamy czas biegu oraz modyfikujemy trasę tak by była coraz dłuższa. Działanie według planu wydaje mi się też o wiele bardziej efektywne, bo plan trzyma nas w pewnych ryzach i nie pozwala na lenistwo.
Jestem również zadowolona z wyboru tego konkretnego planu. Co prawda to dopiero drugi tydzień, ale to przecież początki są zwykle najtrudniejsze prawda? Grunt to się nie zniechęcać, a zawsze wszystko jakoś nam się ułoży :)

Tak więc widzicie wszystko u mnie przebiega sprawnie. Dziś biegam pierwszy raz wg planu z trzeciego tygodnia, więc trzymajcie kciuki!
Muszę się też zacząć rozglądać za jakimiś lepszymi butami. Wraz z wydłużaniem czasu biegania odczuwam braki amortyzacji, a nie chcę igrać z przeciążonymi stawami. W tym tygodniu kończę też wyzwanie przysiadowe, więc zaglądajcie by poczytać o efektach, bo zdecydowanie jest o czym pisać!


Powiązane posty:
1. Podsumowanie tygodnia pierwszego
2. Bieganie od podstaw od czego zacząć?

7 komentarzy:

  1. wróciłam do biegania po długiej przerwie. Zniechęcił mnie do tego skutecznie były chłopak ;) i brak kondycji. W tej chwili biegam 5 minut, 5 minut maszeruję wychodzi troszkę ponad 30 minut. Faktycznie kondycje mam lepszą niż na początku. niestety robię to nieregularnie ale po każdym takim bieganiu czuję taki przypływ energii że mogę góry przenosić :) życzę wytrwałości . Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tobie też życzę wytrwałości i zachęcam do biegania regularnie, bo tak jak piszesz, to uczucie po jest świetne! :)

      Usuń
  2. Pełen szacun dla Ciebie za to bieganie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że jeszcze wiele mi brakuje do tego, aby można mnie podziwiać :)
      mimo to dziękuję i dodam że to wcale nie jest takie trudne :)

      Usuń
  3. Mam wrażenie, że gdy zbyt się skoncentrujemy na pozostałym czasie, to o wiele gorzej nam się biegnie. - zdecydowanie tak jest, sama sprawdziłam na własnej skórze : ))

    OdpowiedzUsuń
  4. Musisz pamiętać o rozgrzewce, wtedy może trochę mnie będziesz odczuwała skutki biegania. ;-) I nie martw się każdy kiedyś zaczynał i stopniowo zwieszał dystans, to przecież wcale nie jest takie łatwe biegać długo. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. W tej chwili nie mogę biegać, ale mam nadzieję kiedyś wrócić:) też robiłam takie marszo-biegi. Pozdrawiam i trzymam kciuki;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...