sobota, 11 stycznia 2014

Orzeźwiające jabłko z miętą

Jakiś czas temu wspominałam Wam o moim małym odkryciu - herbacie grejpfrutowej, później przedstawiłam Wam moją ulubioną zieloną herbatę z pigwą, a dziś przyszedł czas na kolejny smak, który przypadł mi do gustu - połączenie mięty z jabłkiem. 

Na samym początku chciałabym zaznaczyć, że nie jestem zwolenniczką herbaty miętowej. Ma ona dla mnie zbyt intensywny zapach i smak, jednak mięta w tej mieszance wypada niezwykle aromatycznie, wręcz smakowicie. Zapach i smak mięty jest w niej delikatnie wyczuwalny, ale nie zabija owocowego smaku mieszanki, przez co całość ma nieco orzeźwiający charakter. Szczerze mówiąc przed spróbowaniem jej miałam małe wątpliwości czy mi zasmakuje, jednak połączenie to naprawdę przypadło mi do gustu! 

Herbata ta wchodzi w skład linii 
La Karnita marki Big-Active, a jej zadaniem jest wspomaganie naszego trawienia. Myślę, że warto wspomnieć, że nie jest to herbata przeczyszczająca! Zazwyczaj sięgam po nią gdy towarzyszy mi uczucie pełności lub gdy po prostu zjem za dużo, chociaż lubię ją też popijać wieczorem, gdy siedzę pod kocem i oglądam seriale. Nie działa ona 
Jest to kolejne smakowe połączenie tej firmy, które przypadło mi do gustu i zdecydowanie będę ją popijać regularnie, a Was zachęca do próbowania nowych smaków, bo można znaleźć kilka całkiem pysznych, a herbaty są zdecydowanie lepsze niż różnego rodzaju napoje!

Jeśli jesteście zainteresowane tą herbatą, to można ją kupić w sklepie internetowym Big-Active.

wtorek, 7 stycznia 2014

Zdrowe zamienniki

Najprościej zmiany w swoim życiu rozpocząć od odżywiania. To my mamy wpływ na to co jemy i w jakiej ilości. Już jakiś czas temu pisałam o zdrowych nawykach, na których powinna opierać się nasza dieta. Ostatnio znalazłam grafikę, która przedstawia w bardzo przejrzysty sposób co możemy zmienić w naszym odżywianiu, więc z chęcią się nią dzielę. 
Lubię takie obrazki, są przejrzyste i moim zdaniem mają lepszy przekaz niż kawał tekstu. Sama mam na laptopie oddzielny folder w którym trzymam takie 'przypominacze'. Macie też takie? :)

sobota, 4 stycznia 2014

Cele na 2014

Większość z Was uważa, że swoje cele trzeba sobie stawiać i realizować systematycznie. W zupełności się z Wami zgadzam, jednak ja lubię sobie zrobić takie podsumowanie, wypisać rzeczy które chciałabym osiągnąć. Uważam, że takie małe noworoczne postanowienia mogą nam pomóc w wykonaniu rzeczy, do których wcześniej nie mogłyśmy się zmotywować lub których się obawiałyśmy. Mamy w sumie trochę wolnego, warto więc usiąść z kartką i spisać te rzeczy które codziennie sobie powtarzamy, że są do zrobienia, ale też o nich zapominamy.

U mnie cele dzielą się na krótkoteminowe i długoterminowe. Te krótkoterminowe to raczej lista rzeczy 'do zrobienia', o których zapominam już od dłuższego czasu. Mam nadzieję, że teraz w końcu zmobilizuję się i uda mi się je zrobić w dość krótkim czasie. Postanowienia długoterminowe to raczej te dobrze wszystkim znane typowe postanowienia. 

1. Zwiedzić Paryż. Paryż to miasto moich marzeń. Mam wrażenie, że podróż do niego odkładałam nawet trochę za długo, wybierając inne miejsca. W tym roku jednak moja mała podróż do Paryża jest już niemal pewna, planujemy wybrać się tam w kwietniu/maju.

2. Nie kupować nowych kosmetyków, tylko zużyć te które mam. Zawsze skuszę się i coś kupię, gdy widzę dobrą promocję. Tym sposobem mam w zapasie 3 żele pod prysznic, tyle samo odżywek do włosów, lakiery w każdym chyba możliwym kolorze i jeszcze wiele innych dublujących się rzeczy. Później często okazuje się, że są one przeterminowane i trzeba je wyrzucić, tak więc u mnie kupowanie na promocji, 'na zapas', nie sprawdza się i muszę trochę z tym powalczyć :)

3. Zadbać o siebie. Może i bardzo ogólnie, ale pisząc to mam na myśli i zdrowo jeść i regularnie ćwiczyć. Główny cel - jędrne uda i pośladki. 

4. Wzmocnić, zregenerować i zapuścić włosy. Końce po ombre są strasznie przesuszone, łamliwe i łatwo się rozdwajają. Nie chcę ich ścinać zbyt dużo, bo marzą mi się długie, długie włosy, aż do linii jeansów, dlatego już od pewnego czasu stosuję maski, maseczki i odżywki. W sumie już dużo im nie brakuje, myślę, że do lata osiągnę wymarzoną długość.

5. Nauczyć się grać w tenisa. W tamtym roku rozpoczęłam zabawę z tym sportem, jednak na pewno nie opanowałam go do tego stopnia, by móc powiedzieć, że w niego gram. Chcę to zmienić, bo tenis sprawia mi wielką zabawę, nawet jaki mi nie wychodzi ;)

Oto główna piątka. Jest też jeszcze kilka mniejszych typu: zaoszczędzić, przeczytać 20 książek, a także takie całkiem malutkie jak porządki w szafie, wywołanie zdjęć czy też zmiana wyglądu bloga. 
Myślę, że listę takich postanowień nie powinnyśmy robić tylko z okazji nowego roku, ale regularnie prowadzić takie zapiski rzeczy, o których nie chcemy zapomnieć lub też rzeczy na których nam zależy. Często takie listy potrafią zmotywować i przypominać też o niektórych drobnostkach, bo zapisane w pamięci, mogą nam gdzieś umknąć!

piątek, 3 stycznia 2014

Nowy rok - nowa szansa?

Witajcie kochane w nowym roku! Zastanawia mnie jak do niego podchodzicie? Czy jest on dla Was początkiem wielkich zmian czy może uważacie, że nie chodzi tu o nowy początek, tylko o systematyczność w działaniu??
Ja w sumie myślę, że każdy czas jest dobry na zmiany, o ile zmieniamy się na lepsze, jednak początek nowego roku natchnął mnie nową energią i siłą! 


10 tygodni temu próbowałam Was, a także siebie, zmotywować do działania i wypełnienia starych postanowień. Mnie część się udało wykonać, część jeszcze na mnie czeka, no ale podsumowując:
 - osiągnąć wagę 54kg i utrzymać ją (aktualnie 55,5 - 56) - niestety pozostaje do wykonania, moja waga jak zaklęta nie chce spaść. W sumie już nawet postanowiłam, że kupię też nową wagę, bo ta moja podczas jednego ważenia waha się czasem nawet o jeden kilogram! 
 - zwracać więcej uwagi na to co jem   myślę, że mogę to z czystym sumieniem skreślić, choć uwagi nigdy nie za wiele. Większość słodyczy zamieniłam na owoce, bardzo rzadko jadłam fast-foody i zamieniłam wszystkie makarony na pełnoziarniste. Do tego dużo warzyw i mogę powiedzieć, że od tego czasu nie tylko moje samopoczucie, ale też stan mojej cery znaczenie się poprawił. 
 - więcej uwagi poświęcić studiom  jak na razie wszystko idzie po mojej myśli, żadnych zaległości, a nawet już dwa przedmioty udało mi się zaliczyć w przedterminach :)  
 - zaoszczędzić trochę pieniędzy!  pomimo świątecznych zakupów, trochę zaoszczędzić się udało. Wiem, że teraz na wyprzedażach trochę stracę, ale mam nadzieję, że obejdzie się bez większych szaleństw.
 - pójść na łyżwy  byłam i to 3 razy. Łyżwy strasznie przypadły mi do gustu, czekam na powrót do Wrocławia, by znów odwiedzić lodowisko :) 

 - przeczytać co najmniej 3 książki udało mi się przeczytać dwie, ale też więcej uwagi poświęciłam studiom, więc nie mam sobie tego za złe. Przeczytanie trzech książek odnosiło się do tych 10 tygodni nie do całego roku, żeby nie było nieporozumień! ;)


Tak więc w moim odczuciu 2013 rok był całkiem udanym rokiem. Na pewno nie był on nudny, spróbowałam kilku nowych rzeczy, jestem bogatsza o kilka nowych 'życiowych' doświadczeń. Teraz pozostało mi tylko stworzenie nowej listy, tak by móc skupić się na działaniu. A Ty masz jakieś postanowienia?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...