środa, 11 września 2013

Psychologia zdrowego stylu życia



Często mówiąc o odchudzaniu skupiamy się na zmianach jakie zachodzą w naszym wyglądzie, o utraconych kilogramach i centymetrach oraz pewności siebie, którą nagle zyskaliśmy. I z własnego doświadczenia wiem, że te rzeczy dają nam ogromnego kopa motywacyjnego, sprawiąją, że wiemy, że nasz wysiłek się opłacił i wylane poty nie poszły na marne. 

Według mnie o wiele ważniejsze są zmiany jakie zachodzą w naszej psychice. Owszem, możemy przejść na dietę cud, schudnąć 15kg, pięknie zaprezentować się na weselu/plaży czy też pierwszych dniach w nowej szkole, ale uważam, że bez zmian w psychice prędzej czy później kilogramy mogą do nas wrócić. Czy tego chcemy czy nie.


Jeszcze kilka lat temu, gdy chciałam schudnąć stosowałam jedną prostą zasadę - jedz mniej, jeszcze mniej, jak najmniej. Wierzcie mi wiele mi to nie dało. Teraz wszystko wygląda całkiem inaczej, a wszystko zaczyna się właśnie od psychiki. To w niej muszą zajść pewne zmiany, musisz 'zatrybić' o co w tym wszystkim chodzi. 

Tak właśnie było u mnie, powoli zrozumiałam, że przecież nie mogę być całe życie na diecie, nie mogę żyć pośród samych wyrzeczeń i katować się treningami. Aby być pięknym i szczupłym musisz zmienić swoje nawyki, bez tego ani rusz. Nic nie przyjdzie Ci z tego, że spalone kalorie będziesz uzupełniać fast-foodami. 

Dlatego wkroczyłam właśnie na drogę zdrowego żywienia. Zaczęłam od stopniowych zmian wprowadzanych metodą małych kroczków. Zamieniłam płatki czekoladowe na pełnoziarniste muesli z owocami, ryż biały na brązowy i całkowcie zrezygnowałam z jasnego pieczywa. Jem mnóstwo warzyw i owoców, sałatek i surówek, a w mojej głowie słyszę mniam! Po pewnym czasie mój organizm sam zaczął domagać się takiego zdrowego jedzenia, a zamiast ochoty na hamburgery mam ochotę na grillowanego kurczaka z sałatką.

Podobnie było z aktywnością fizyczną. Na pierwszych kilka biegów poszłam, bo są najlepsze w spalaniu tłuszczyku, ale po pewnym czasie nie mogłam doczekać się tych wieczornych wyjść, które świetnie mnie odprężają i napełniają pozytywną energią. Zaczęłam odkrywać nowe rodzaje aktywności, a nawet zaczęłam uczyć się gry w tenisa, o którym marzyłam chyba od gimnazjum! A to wszystko po prostu z ciekawości czy też dla zabicia czasu.


Tak na prawdę chyba dopiero zaproszenie do tej akcji przez Nebeską uświadomiło mi jak wiele zmieniło się w mojej głowie i że teraz wiele rzeczy postrzegam całkiem inaczej. Przyznam się, że w gimnazjum i liceum nieznosiłam wf'u, tylko nie bijcie! Teraz sama chętnie ruszam się, bo po prostu mam ochotę. Jem zdrowo i czerpię z tego przyjemność, bo takie jedzenie też może być przepyszne. I te właśnie zmiany uważam za najważniejsze. Pewność siebie, otwartość czy wiara we własne możliwości też oczywiście są ważne, uważam je jednak jako dodatkowy zysk, w końcu one są efektem zdrowego stylu życia.

13 komentarzy:

  1. Oj ja też nie nienawidziłam wf, nadal nie jestem może przodownikiem jeśli chodzi o aktywność fizyczną ale moje podejście diametralnie się zmieniło i muszę ci przyznać oczywiście rację, że bez psychiki nie będzie efektów, ale muszę też dodać, że u mnie największe zmiany i motywacja psychiczna przyszły po pierwszych widocznych efektach fizycznych. Czyli najpierw straciłam na wadze, zaczęłam dbać o swój wygląd i jak zaczęłam widzieć efekty dało mi to kopa, że pchnąć to dalej i nie wrócić do starej sylwetki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wieczorne bieganie jest najfajniejsze:) bo można o niczym nie myśleć ;p

    OdpowiedzUsuń
  3. I tutaj zgodzę się z Tobą w 10000%. Co prawda od wf w latach szkolnych strasznie się wymigiwałam, ale dopiero na studiach uświadomiłam sobie jaka głupia byłam. Od kilku lat jem tylko ciemne pieczywo, pełnoziarnisty makaron i brązowy ryż. Do tego różnego rodzaju owsianki, muesli robię sama. Zwykłą czekoladę zamieniłam na gorzką. Napoje gazowane poszły w odstawkę. Czytam etykiety, czego wcześniej nie robiłam. Można tak wymieniać i wymieniać, bo tego jest naprawdę dużo. Nie mam nadwagi, ciało jest w miarę jędrne, ćwiczę etc. Wiadomo zdarzają mi się jakieś tam grzeszki, ale jak widzę jak niektóre osoby się odżywiają to z przyjemnością stwierdzam, że ja tak bym nie dała rady. I jestem z siebie dumna.

    OdpowiedzUsuń
  4. Odchudzanie to zmiana całego stylu życia, przede wszystkim myślenia!:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Własnie jestem na tym etapie. Zamieniam tuczące produkty na te lżejsze, odmawiam sobie tych na prawdę złych i czuję się z tego dumna, chociaż ostatnio jeszcze czułam się przygnębiona gdy nie mogłam z moich chłopakiem znów zrobić sobie tłustej pizzy z salami. Gorzej u mnie z przekonaniem się do codziennych ćwiczeń, ogromny ze mnie leń.

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne podejście:) Do mojego organizmu chyba jeszcze nic nie dotarło,bo w chwilach zwątpienia ma ochotę tylko i wyłącznie na czekoladę:(

    OdpowiedzUsuń
  7. podejście jest bardzo ważne :) do końca gimnazjum nienawidziłam wf i miałam ledwo 4 :D w liceum mam wspaniałą nauczycielkę od wf, która wiele wymaga, ale stwarza świetną atmosferę na zajęciach, prowadzi ciekawe dodatkowe lekcje, jest po prostu cudowna! dzięki niej jeszcze bardziej polubiłam swój fit lifestyle i uświadomiłam sobie, że wf może być super :) ukończyłam pierwszą klasę liceum z 6 z wf :D jeszcze raz bardzo dziękuję Ci za wzięcie udziału w akcji! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja aktualnie w LO mam tylko 3h wf i jestem zawiedziona, bo chociaż miałabym jeszcze więcej aktywności w tygodniu. :) Chociaż mam w umyśle taką informacje że wf to za mało bo to przymus i się nie liczy dlatego jestem bardzie zadowolona gdy sama chcę ćwiczyć. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Grunt to zdrowe podejście i zdrowe jedzenie

    OdpowiedzUsuń
  10. Przedtem miałam podobne podejście do wf jak Ty.. Obijałam się jak tylko mogłam. A teraz ? teraz bardzo tego żałuję i nadrabiam zaległości, bowiem aktywność fizyczna stała się dla mnie pasją i codziennością bez której nie jestem w stanie żyć. :)
    Zapraszam na mojego bloga, w którym przedstawiam swoją metamorfozę (-25kg)
    Pozdrawiam. ;*

    OdpowiedzUsuń
  11. Hmm no tak masz wiele racji, to co dzieje się w naszej głowie i myślach to najważniejsze i tutaj się zaczyna wszystko.

    OdpowiedzUsuń
  12. Też chciałabym znaleźć swoją drogę do szczęścia..

    Co tak naprawdę myślimy mówiąc 'zaburzenia odżywiania'? www.dzisiejsza-nadzieja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajny artykuł, bo psychologia jest chyba najważniejsza, jeśli marzy się o zmianie stylu życia w jakiejkolwiek kwestii, a niestety wiele osób nie zdaje sobie z tego sprawy i liczy, że coś samo przyjdzie.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...