niedziela, 18 sierpnia 2013

TRZYMAJ DIETĘ! część 7: motywacja - co zrobić, gdy jej brakuje?

TRZYMAJ DIETĘ
część 7: motywacja - co zrobić gdy jej brakuje?

Bardzo często jest tak, że podczas diety przychodzi taki moment, gdy po prostu tracimy motywację. Może to spowodować wiele, wiele powodów i tak naprawdę każda z nas może mieć inny. Niektóre z nas się po prostu znudzą, inne stwierdza, że nie widzą efektów i nie ma sensu tego ciągnąć.
Tak naprawdę motywacja jest naszym paliwem. To ona napędza silną wolę i sprawia, że będziemy potrafili odmówić ciastku i czekoladzie. Niestety najczęściej bywa tak, że poddajemy się po okoły dwóch tygodniach diety, a więc wtedy, gdy tak na prawdę zaczynamy spalać nagromadzony tłuszczyk. Niezmiernie ważne jest, aby w tym trudnym okresie znaleźć sposoby, które nas zmotywują do dalszej walki ze zbędnymi kilogramami. I znów mamy tą sytuację w której możemy zauważyć jak bardzo się od siebie różnimy. Każda z nas inaczej potrafi się zmotywować, każda ma inne sposoby i na każdą z nas dany sposób inaczej wpływa. Mimo wszystko pokażę Wam kilka najpopularniejszych sposobów, mam nadzieję, że któryś Wam się spodoba!

Sposób 1: Zdjęcia motywacyjne
To chyba najpopularniejszy sposób, który pozwoli am nabrać sił na dalsze odchudzanie. Chyba każda z nas przeglądała takie motywacyjne zdjęcia, z zazdrością spoglądając na płaskie brzuchy i uniesione pupy. Sama przeglądam miliony takich zdjęć, nawet na tapecie telefonu mam ustawiony piękny, płaski brzuszek. Takich zdjęć w sieci jest pełno, moim faworytem jest weheartit. Jeśli jesteś wzrokowcem ten sposób z pewnością przypadnie Ci do gustu!
Jednocześnie wykorzystam okazję i zaproszę Was na facebookowy profil mojego bloga, gdzie kilka razy dziennie wrzucam takie fotki!

Sposób 2: Pomyśl o drodze którą przebyłaś
Przecież zaszłaś już tak daleko! Czy na pewno warto teraz to przerywać? Możesz tyle osiągnąć i spełnić swoje marzenie! Pamiętasz jak czułaś się zanim rozpoczęłaś odchudzanie? Nie chcesz chyba wracać do tego momentu, kiedy z niechęcią patrzyłaś w lustro. Jeśli teraz się poddasz sprawisz, że wiele wysiłku i wyrzeczeń pójdzie na marne, a następnym razem będziesz musiała startować z tego samego miejsca i jeszcze raz przechodzić przez to wszystko.

Sposób 3: Wyobraź sobie jak będziesz się czuła i wyglądała, gdy osiągniesz swój cel 

Czy nie opłaca się potrzymać diety jeszcze trochę? Nic bardziej nie wynagrodzi Ci przebytego trudu niż to uczucie, gdy z łatwością mieścisz się w spodnie o kilka rozmiarów mniejsze. Albo gdy ujrzysz w końcu na wadzę wymarzoną cyfrę. Uwierz mi, wtedy stwierdzisz, że warto było odmówić sobie czekolady czy pizzy. I nie oszukujmy się, zazdrosne spojrzenia znajomych sprawią, że będziesz rozpływała się w środku!

Sposób 4: Zdjęcia before&after

Kolejny ze sposobów, który sama praktykuję. Nic tak nie motywuje do działania, jak to, że zaczynasz zauważać pierwsze zmiany. I nie ma znaczenia to czy spodnie stają się za luźne czy też znajomi zaczynają widzieć jakieś zmiany. Gdy widzimy pierwsze efekty, nasza motywacja zawsze rośnie. Gorzej, gdy ich nie zauważamy. Jak dla mnie najłatwiejszym sposobem na dostrzeżenie ich jest wykonanie zdjęć na początku odchudzania i później co jakiś czas robienie nowych i porównywanie. Nie ma znaczenia czy w bieliźnie, stroju kąpielowym czy obcisłych ciuchach. Takie zdjęcia ukazują stopniową przemianę Twojego ciała i dają prawdziwego kopa motywacji.
(własnie, muszę zrobić nowe fotki, bo ostatnio ujrzałam 55kg na wadze ;D) 

Sposób 5: Szukaj wsparcia u innych
Może któraś z Twoich koleżanek, też postanowiła trochę o siebie zadbać? Wspólne pogaduszki o dietach i zdrowych przekąskach na pewno pomogą Wam obu. W ten sposób można się nieźle nakręcić, a gdy będziesz widziała, że gdzieś obok też walczy z podobnymi problemami będzie Ci o wiele łatwiej!
Świetnym sposobem są też fora internetowe na których powstaje wiele grup wsparcia, gdzie wzajemnie motywujemy się do działania.

Tak naprawdę wystarczy się rozejrzeć, ponieważ motywacje możemy znaleźć dosłownie wszędzie. Ważne jest, aby po prostu działała na Ciebie. Pamiętaj też, że najważniejsze jest to, że zaczęłaś. Skoro zaczęłaś jesteś o krok przed wieloma innymi ludźmi, którzy odkładają ten pierwszy dzień diety w nieskończoność. Jeśli się nie złamiesz i odmówisz dodatkowej porcji tortu, będziesz o kolejny krok bliżej wymarzonej sylwetki. To Ty decydujesz jak bardzo zależy Ci na niej zależy i jak szybko ją osiągniesz. Nie poddawaj się i walcz, a upragnioną figurę zobaczysz w lustrze o wiele szybciej niż myślisz!

I osobiście nie polecam kupowanie za małych ciuchów, jako motywujących do odchudzania. Mam tyle ubrań, których nie noszę bo są zbyt obcisłe by czuć się w nich komfortowo, że szok! Nowiutkie, dosłownie założone i zdjęte. Niby w szafie nie opłaca się trzymać, ale niektóre są tak ładne, że sprzedać też szkoda. A co, może kiedyś będą dobre! ;) 

12 komentarzy:

  1. 2,3 i 4 dla mnie najlepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Niby jestem pełna motywacji,mam 'wykupionego' dietetyka i trenera,ale jednak boję się że i mnie to spotka. Zwłaszcza że mój luby jest przeciwny temu co robię,bo według niego jest idealnie,więc od niego wsparcia to już tym bardziej nie oczekuję, ani nie dostanę ._.
    Ale muszę być dobrej myśli :)
    Ps: Dodaję do linków,będę chętnie zaglądać tutaj częściej c:
    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  3. Sposób 2 i 3 najlepszy for Me:D a co do 1- nigdy zdjęcia mnie nie motywowały:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. sposób 3 zawsze na mnie działa :D choć zawsze jestem pełna motywacji, mam jej tak dużo, że muszę się dzielić z innymi :D

    OdpowiedzUsuń
  5. u mnie od zdjęć motywacyjnych się zaczęło, później before&after, a teraz własne zmieniające się ciało jest dla mnie najlepszą motywacją :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Oo taak tego postu mi chyba dzisiaj było trzeba:) to jest jedna wielka motywacja :)

    OdpowiedzUsuń
  7. powoli Twój blog staje się jednym z moich ulubionych!:)

    OdpowiedzUsuń
  8. najlepszy to sposób jak dla mnie to 1,3,4.;)
    podoba mi się tutaj, dodaje do obserwowanych.;)

    OdpowiedzUsuń
  9. zdjęcia motywacyjne i pomoc innych (zwłaszcza w świecie wirtualnym) to jest to ! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wszystkie punkty są bardzo dobre, na każdego z nas działa coś innego. Myślę, że im więcej tych "trików" weźmiemy na raz, tym większa motywację osiągniemy! :)
    Ogólnie mobilizację można rozbudzić w sobie samemu, aczkolwiek jest to sztuka trudna, przeznaczona tylko dla nielicznych :p
    Myślę, że należy w sobie, głęboko znaleźć coś, co jest takim "motorem" czyli tym, dlaczego, dla kogo coś robisz. Jeśli "motor" będzie silny, to starczy na długo, będzie niewyczerpalny. Tylko mówię, wystarczy poszukać go gdzieś głęboko w sobie :)
    Pozdrawiam i zapraszam na mojego bloga gdzie staram się także zmobilizować do życia http://motywatorka.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo motywujący wpis. :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...