niedziela, 11 sierpnia 2013

TRZYMAJ DIETĘ! część 6: kalorie - czy warto je liczyć?

TRZYMAJ DIETĘ! część 6
W naszym społeczeństwie przyjęło się takie myślenie, że 'dieta' to od razu pewnie chodzi nam o odchudzanie, a odchudzanie często nam się kojarzy z wieloma wyrzeczeniami i obsesyjnym liczeniem kalorii. Ale czy aby schudnąć i poprawić swój wygląd musimy koniecznie popadać w obsesje, myśleć tylko o kaloriach i zastanawiać się czy mój dzienny limit pozwoli mi na zjedzenie danej rzeczy? Moim zdaniem nie. I choć pewnie wiele z Was napisze, że to właśnie dzięki kalorycznym limitom udaje im się zachować umiar ja nadal pozostaję przy swoim!


Był taki okres w moim życiu kiedy to właśnie liczenie kalorii zajmowało mi większość mojego czasu. O kaloriach myślałam w szkole i przed snem. Tuż po przebudzeniu myślałam o tym ile mogę dziś zjeść i co to będzie, a wieczorem planowałam już jedzenie nie na jutro, ale nawet kilka dni do przodu! Zaczęło się od limitu 1000kcal, ale po krótkim czasie stwierdziłam, że tak na prawdę wystarczy mi o wiele mniej, a i tak będę miała energię i nie będę czuła głodu. 700, 500, 400 kcal, a ja nadal nie byłam głodna. 300kcal a ja nadal miałam siłę na ćwiczenia i do tego super płaski brzuch! Skończyło się na tym, że zastanawiałam się czy mandarynka zjedzona na obiad to czasem nie za dużo. Było to jakieś cztery lata temu i od tego czasu cały mój pogląd na kalorie wygląda całkiem inaczej!

Uważam, że ustalanie dziennego limitu to głupota. No bo co jeśli przekroczysz go o 20, 50 czy 100kcal? Będziesz katować się ćwiczeniami, aby spalić naddatek? A może pomniejszysz jutrzejszy limit o tą liczbę? Czy może, gdy wieczorem policzysz, że w sumie mogłabyś zjeść jeszcze jakieś 80 kcal, to czekoladka teraz zjedzona Ci nie zaszkodzi?
Często jest też tak, że gdy w ciągu dnia podwinie nam się noga i zjemy coś kalorycznego, coś co psuje nasz dzienny bilans to przez resztę dnia jemy co popadnie, bo tego dnia i tak już zawaliłyśmy, więc po co się starać. Do tego dochodzą wyrzuty sumienia i powtarzanie sobie w duchu, że jestem słaba i nie potrafię nawet zapanować nad tym co jem. 

Moim zdaniem właśnie takie myślenie i postępowanie sprawia, że po kilku dniach czy niepowodzeniach rzucamy dietę w kąt, zapominając o tym co już osiągnęłyśmy, albo też w naszej głowie rodzi się kaloryczna obsesja. 

Teraz po tych kilku latach jestem zdania, że dieta powinna być przyjemnością. I pewnie znów pytacie się 'jak to?' No przecież muszę schudnąć, nie ma w tym nic przyjemnego'. Teraz uważam, że jest!
Nie ograniczam swoich posiłków, jem do syta. Staram się jeść 5 razy dziennie, ale nie zawsze wychodzi, przecież nie każdy dzień wygląda tak samo i nie mogę przewidzieć wszystkiego co się wydarzy. Przygotowywanie zdrowych posiłków jest dla mnie zabawą. Zabawą kolorami i smakiem. Uwielbiam jeść kolorowe posiłki złożone z warzyw i owoców, które wyglądają tak pięknie jak na zdjęciach które Wam tu czasem wrzucam. I nie pogardzę kawą mrożoną z lodami czy pizzą. Jestem młoda, muszę się bawić, a nie zamartwiać. Nie wywołuje to u mnie już żadnych negatywnych konsekwencji. Ćwiczę bo chcę, bo lubię, bo mam ochotę i chcę seksownie wyglądać, nie dlatego, że przekroczyłam limit i muszę spalić absolutnie wszystko co zjadłam. Jem kolorowo i zdrowo, a drogę do wymarzonej sylwetki traktuję bardziej jako przygodę i zabawę, a nie jedyny i najważniejszy cel w moim życiu.

Oczywiście, nie ma nic złego w liczeniu kalorii o ile robimy to orientacyjnie i dla siebie, a nie po to by skrupulatnie zaplanować posiłki na cały tydzień. I broń Boże nie mówię, że wszystkie diety odchudzające są złe i nie powinno się ich stosować! Każdy powinien wybrać taki sposób, aby był dla niego najwygodniejszy i przynosił oczekiwany rezultat. Pamiętajcie tylko, aby nie przesadzać!

25 komentarzy:

  1. Kiedyś liczyłam i była, to moja największa głupota. Błąd nastolatki, którego nigdy nie popełnię.

    OdpowiedzUsuń
  2. a ja nigdy nie liczyłam kalorii, najzwyczajniej w świecie mi się nie chciało ;) ale to i dobrze, przynajmniej nie stało się to moją obsesją ani nic w tym stylu, przygotowywanie zdrowych posiłków również jest dla mnie świetną zabawą :) wbrew niektórym przekonaniom nie trzeba wcale poświęcać bardzo dużo czasu na przygotowanie fajnego zdrowego jedzenia ;)
    Pozdrawiam
    nebeskaa@blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja dla mnie przygotowanie zdrowego posiłku jest nawet szybsze, no bo co jest szybsze niż zrobienie pysznej surówki? ;)

      Usuń
  3. Zaczynam dopiero, ale stwierdziłam, że jeżeli będę jadła zdrowo i nie będę się opychała jak świnia, to wszystko powinno być ok i żadne liczenie kalorii mi się nie przyda.

    OdpowiedzUsuń
  4. od lcizenia kalorii chyba wazniejsze jest dostarczenie odpowiedniej ilsoci weglowodanow bialka i tluszczu, zdrowych tluszczy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie! niestety nie każdy zdaje sobie z tego sprawę:)

      Usuń
  5. Liczenie kalorii to głupota- tylko wpędza w obsesyjne myślenie. Ja dalej mam problem z tym, żeby przestać obsesyjnie myśleć o jedzeniu, po moich głupich dietach z bardzo niskimi limitami kalorii. Problem jest taki, że praktycznie znam całe tabele kaloryczne na pamięć i gdy zjem coś wysokokalorycznego włącza mi się ciąg niezdrowego jedzenia. A nie umiem jeść tak, żeby nie zwracać na to większej uwagi.

    Mam prośbę o jakiś kolejny post może ;) Np. co jeść na podwieczorki i II śniadania- jako przekąski. Bo zupełnie nie mam pojęcia jaka to powinna być objętość jedzenia i co jeść w tych momentach. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję za pomysł! postaram się coś takiego napisać :) w sumie brakowało mi jednej notki aby zakończyć planowanie serii, ale teraz plan jest już kompletny! :D

      Usuń
  6. Mi też zwyczajnie się nie chce liczyć tych kalorii. Pozdrawiam i zapraszam do mnie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedyś też wpadłam w manię liczenia kalorii :-) ale głupota...ale tak to już się przyjęło...dlatego trzeba uświadamiać innych, że 200kcal sałatki owocowej to nie to samo, co 200kcal żelek... :D
    Mądry post:*

    OdpowiedzUsuń
  8. Absolutnie podzielam Twoje zdanie. Jak możesz zjeść coś za 300 kcal to jednak jest różnica czy zjesz batonika czy sałatkę, prawda? Zawsze uważałam, że samo liczenie kalorii bez zwracania uwagi na wartości odżywcze to głupota ;)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie :*
    http://shapedream.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Tak dlugo Cie nie bylo,ze juz sie bałam ze nas zostawilas :D
    jestem tego samego zdania co Ty ;) i uwazam ze mozna jesc zdrowo, a zarazem smacznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nigdzie się nie wybieram ;)
      co prawda mam trochę mniej czasu, ale staram się do Was zaglądać i podczytywać na bieżąco :)

      Usuń
  10. Uwielbiam czytać notki, w których zawarte jest coś mądrego, jestem godna podziwu za twoje zdrowe podejście do diety :)

    OdpowiedzUsuń
  11. ja lubię liczyć kalorie dla swojej własnej satysfakcji :) a jeśli chodzi o dietę, to uważam że jest ona dobrym dodatkiem do ćwiczeń i częstego ruchu. wtedy mimo że odżywiamy się zdrowo i lekko, możemy pozwolić sobie czasem na jakieś grzeszki, ponieważ i tak je spalimy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oczywiście, liczenie dla własnej satysfakcji czy też po prostu orientacyjnie jak najbardziej jest w porządku :)
      chciałam tylko podkreślić, abyśmy uważały żeby liczenie kalorii nie zawładnęło całym naszym życiem :)

      Usuń
  12. ja nie liczę, bo jestem za leniwa :) nigdy nie miałam zadatków na perfekcjonistkę... ale miło mi, że ktoś pisze że liczenie nie jest koniecznym warunkiem żeby schudnąć

    OdpowiedzUsuń
  13. ja nie liczę kalorii nie zaśmiecam sobie głowy bo chyba bym zgłupiała;p

    OdpowiedzUsuń
  14. ja wybieram koktajl truskawkowy ;-)

    OdpowiedzUsuń
  15. po co tracić czas na liczenie kalorii?

    OdpowiedzUsuń
  16. wydaje mi się, że każdy (kto próbował się odchudzić) przechodził kiedyś obsesję na punkcie liczenia kalorii- i ja też. dokładnie to samo przechodziłam: czy ta jedna kanapka nie zaszkodzi mi, by mój brzuch był nadal płaski? ale na szczęście się z tego "wyleczyłam i zrozumiałam, że aby być szczupłą i zdrowo wyglądać muszę jeść. ale moje nawyki żywieniowe muszą się zmienić. i dziś jest o niebo lepiej : ) zdarza mi się liczyć kalorie, prawda, ale już nie tak jak kiedyś. : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo się cieszę, że też zmieniłaś swój pogląd na kalorie i jedzenie :)
      ogólnie liczenie kalorii jest w porządku, ale nie powinno ono zawładnąć naszym życiem ;)

      Usuń
  17. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...