czwartek, 22 sierpnia 2013

Nic tak nie cieszy jak trzydziestkaczwórka!

Siemka! Ostatnio nie ma mnie tu zbyt często, ale już za tydzień kończę pracę i wtedy z pewnością będzie mnie tu więcej!

Dziś rano znalazłam chwilkę czasu na zmierzenie się i to co zobaczyłam zdecydowanie mi się podoba! 62cm w talii i 53cm w udzie motywują do dalszej pracy! Jeszcze miesiąc temu w talii miałam 65cm, więc widzę efekty tego co robię! Dodatkowo motywujący jest fakt, że bez specjalnego wysiłku w ciągu ostatnich dni udało się utrzymać 55kg na wadze. Ale teraz trochę się za siebie biorę i liczę, że do końca sierpnia ubędzie mi jeszcze kilogram lub półtorej :)

Ale najbardziej motywuje mnie fakt, że podczas sobotnich zakupów kupiłam idealnie granatowe jeansy w rozmiarze 34! ♥♥♥
I to w Bershce - w sklepie, w którym zawsze musiałam brać rozmiar 38, bo inaczej spodnie na udach były tak mocno napięte, że aż niekomfortowe. A teraz trzydziestkaczwórka jest ładnie dopasowana i super się w niej czuję, a przy tym moje nogi wyglądają nieziemsko!
Gdy widzę takie efekty to dostaję motywacyjnego kopa i żadne wyrzeczenie nie jest mi straszne!
Mam nadzieję, że Wy też możecie się pochwalić takimi rezultatami waszych starań, a jak nie to spinajcie tyłeczki i może jeszcze Wam się uda zaskoczyć znajomych przed powrotem do szkoły!!

25 komentarzy:

  1. Zazdroszczę Ci! Ja cały czas mam problem z udami ;( Zwłaszcza jeżeli chodzi o spodnie ;<

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie rezultaty są, ale nie spektakularne i tak mam nadzieję że drugi rok pod rząd zaskoczę znajomych. Dajesz takiego powera że aż się chce ćwiczyć. Naprawdę. Tak jak mówisz, spinam tyłeczek i idę ćwiczyć. :)

    Pozdrawiam. xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jejku, dziękuję!
      jeśli będziesz systematycznie ćwiczyć, to na pewno Ci się uda!
      Trzymam kciuki by tak było!

      Usuń
  3. zazdroszczę! Pewnie gdybym ne miala tej półtora miesięcznej przerwy to i u mnie były by jakies rezultaty w rozmairach, ale połki co muszę być wytrwała i jeszcze poczekać. Ale Tobie gratuluję, naprawdę!

    OdpowiedzUsuń
  4. A co ja mam zrobić jak często 34 jest dla mnie nawet za duże? haha :D Chciałam zawsze dopasowane, opięte spodnie a tu lipa! nie ma dla mnie takich spodni..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a szukałaś w pull&bear?? oni tam mają mikroskopijne rozmiary, a często i 32 można trafić :)

      Usuń
    2. Byłam tam ostatnio, ale też widziałam, że końcówki nogawek na moje szczupluteńkie łydki są za szerokie :P więc u mnie chyba z rurek nici, własnie tylko leginsy mnie ratują xDD

      Usuń
  5. ja sobie niedawno kupiłam w Primarku spodenki, też 34 chyba. problem w tym że wtedy były "na styk", a teraz ni cholery nie wchodzą :/ mój chłopak wyznaczył mi mój dietetyczno-treningowy cel- w Czarnogórze masz wejść w te spodenki, a to juz za 3 tygodnie !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. takie wsparcie ze strony chłopaka pewnie będzie ogromnym kopem motywacji! mam nadzieję, że uda Ci się osiągnąć ten cel, bo 3 tygodnie to jeszcze bardzo dużo czasu!! :)

      Usuń
  6. a to pierwsze zdjęcie to ty w tych spodniach ?:D bo jeśli nie to chce cie zobaczyć:D

    gratuluję sukcesu:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie jest ono moje, ale planuję Wam zrobić! niestety teraz mam zbyt mało czasu i wszystkie zdjęciowe sprawy nadgonię we wrześniu! obiecuję!! :)

      Usuń
  7. hej! ;3 postanowiłam wrócić po długiej nieobecności i serdecznie zapraszam na nowy wpis!
    http://carrotsx3.blogspot.com/ pozdrawiam! ;*

    OdpowiedzUsuń
  8. serdecznie gratuluję! mniejsze rozmiary są bardzo motywujące ;) ja ostatnio kupiłam bluzkę XS i spodnie, które wydają się być małym rozmiarem, ale rozmiarówka w sklepie była jakaś dziwna i spodnie są 26, nie mam pojęcia jak to przeliczyć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mniejsze rozmiary szalenie motywują!
      a 26 to pewnie rozmiarówka calowa i odpowiada naszemu małemu 36 :) tak wiec masz się z czego cieszyć! ;D

      Usuń
  9. 34 są super :) Pewnie to prawdziwe 34, a nie takie oszukane jak np w H&M czy New Yourkerze.
    Gratuluje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki!
      myślę, że to te prawdziwe bo w H&M 34 było mi lekko luźne jeszcze przed ćwiczeniami i dietą :)

      Usuń
  10. Jejku jak ty to robisz!?!?!?!?! Ja robię cuda wianki i nijak uda nie spadają;/ Już nie wiem co robię źle;/ Na pewno nie genetyka bo mamusia szczupła;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. próbowałaś ćwiczeń na agrafce? u mnie one właśnie dają najlepszy efekt i dzięki nim straciłam centymetr w tydzień!
      poczytaj tutaj:
      http://e-justine.blogspot.com/2013/08/tygodniowe-wyzwanie-agrafkowe.html
      http://e-justine.blogspot.com/2013/08/wyzwanie-ukonczone-cel-osiagniety.html

      Usuń
  11. Mamy takie same wymiary :D Ale ja wchodzę w 36, pewnie przez mój tyłek :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie dziwię się, ja się tak cieszyłam jak kupiłam sukienkę w rozmiarze 36 czyli takim, który ostatni raz nosiłam na początku liceum (: Gratulacje!

    OdpowiedzUsuń
  13. Podziwiam!:) ja jestem w trakcie ćwiczeń, przełamuję się, stawiam cele i je wykonuje-więc chyba jestem na dobrej drodze-OBY
    3mam tam za Ciebie kciuki-naprawdę Cię podziwiam!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...