sobota, 1 czerwca 2013

Podsumowanie maja i plany na czerwiec

Nie mogę uwierzyć że maj już minął! Nie mam pojęcia na czym upłynęły mi te dni, w sumie nadal doskonale pamiętam weekend majowy i to cudowne lenistwo. Niestety teraz cały czas czuję, że brakuje mi czasu lub że mogłabym go wykorzystywać bardziej efektywnie, ale czasem po prostu marzę o tym by móc przytulić się do poduszki i zasnąć. 
Niby sesję mam dopiero za dwa tygodnie, ale teraz i tak nakłada mi się wiele ostatnich kolokwiów, zaliczeń oraz jakaś zerówka. Opuściłam dziś zajęcia z francuskiego, wydłużając sobie tym sposobem weekend, by móc pogodzić naukę analizy i rachunkowości. Kolejne tygodnie nie zapowiadają się różowo, ale cały czas powtarzam sobie, że dam radę! 

Na początku maja, w tym poście, pisałam o moich celach na ten miesiąc. Część z nich udało mi się zrealizować, część w stopniu mniejszym. W sumie mogło być lepiej, ale i tak cieszę się ze zmian jakie dokonałam w ciągu tego miesiąca. 
Po pierwsze, zmniejszyłam ilość zjadanych owoców, służą mi teraz jako przekąska w pierwszej połowie dnia, a nie zastępuję nimi posiłku, tak jak to robiłam wcześniej. Zjadam więcej mięsa, praktycznie codziennie na obiad jem kurczaka lub rybę w różnej postaci, raz zdrowszej raz nie, no i chuda szynka na kanapki. No i nie podjadam wieczorami, po 20 jedzenia nie tykam już wcale. 
Ta mała zmiana nawyków żywieniowych sprawiła, że waga spadła o półtorej kilograma. Niby nie wiele, ale i tak mnie cieszy, bo uda wróciły do 53cm. Teraz muszę nad nimi trochę więcej popracować i może zobaczę kolejny spadek w tej części ciała. 

Niestety nie udało mi się biegać trzech razy w tygodniu. Pierwsza połowa  miesiąca szła ładnie według planu, ale niestety w drugiej, aktywność ograniczyłam do ćwiczeń w domu i na uczelni. O właśnie ukończyłam WF na uczelni, wymagane dwa semestry zostały przeze mnie zaliczone. Latino dance w tym semestrze był zdecydowanie super zabawą!


Plany na czerwiec:

  • wytrwale walczyć w sesji
  • rzeźbimy brzuch
  • redukujemy do 53kg
  • odchudzamy uda!

W sumie to mam tylko nadzieję, że będę tak pochłonięta nauką (o tak, na pewno!), że raczej zapomnę o jedzeniu, a nie będę podjadać z nudów!
Wakacje tuż tuż, muszę walczyć o wymarzoną sylwetkę!

9 komentarzy:

  1. 1,5 kg to też dobry wynik przecież, ważne że nie +1,5 kg ;) Powodzenia w sesji :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję zmian w nawykach żywieniowych, obyś nie wróciła do poprzednich. Dla mnie te zmiany będą najtrudniejsze a jeszcze są przede mną.

    OdpowiedzUsuń
  3. na pewno dasz radę z sesją, a 1,5kg to dobry wynik, zawsze coś !

    OdpowiedzUsuń
  4. też muszę pracować nad udami, na brzuchu od razu widzę różnicę, a jeżeli chodzi o nogi (głównie uda) to praktycznie zmian nie widać ;(

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też mam całkiem sporo nauki, boje się, że czerwiec będzie słaby pod względem ćwiczeń

    OdpowiedzUsuń
  6. Ojj jestem w podobnej sytuacji i mam nadzieję, że oddam się tak nauce, że jedzenie ograniczeee :) Trzeba o siebie dbac!
    Powodzenia!
    Pozdrawiam i obserwuje:*

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam bardzo podobne postanowienia do Twoich ;) tylko u mnie docelowe jest 55 kg :D

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...