niedziela, 30 czerwca 2013

Dietetyczny grill

Dziś było trochę zbyt dużo jedzenia, ale na szczęście większość to chude mięsko :)
Kurczak z grilla jest taki pyszny! Wystarczy odpowiednio go przyprawić i wcale nie będzie nas ciągnęło do tłustych kiełbasek. Ja jestem zwolenniczką pikantnego jedzenia dlatego często podczas gotowania używam pieprzu cayenne, który podkręca metabolizm. Dodatkowo do takiego kurczaka używam przyprawy do gyrosa i odrobiny oregano, które dodaję chyba do każdej potrawy.
Nie wyobrażam też sobie takiego letniego stołu bez ogromnej miski z sałatą lodową i świeżymi warzywami. Uwielbiam takie letnie miksy warzyw skropionych cytryną i obficie posypanych koperkiem z ogródka mamusi! Do tego duży dzbanek lekko gazowanej wody z cytryną i miętą i można się cieszyć towarzystwem znajomych i rodziny w ciepłe, wakacyjne wieczory?
Macie jakieś potrawy, których nie może zabraknąć podczas takiego grillowania? 
Jak widzicie wieczór upłynął mi leniwie, ale teraz odpalam serial i wyciągam agrafkę, a później bańki chińskie. Nie marzę o niczym innym jak o letnich dniach spędzanych przy basenie i opalaniu się, ale jutro o szóstej śmigam do pracy. Niestety wakacje dopiero będę miała we wrześniu, ale już teraz inspiruję się zdjęciami i idę pracować nad lepszym ciałem!

piątek, 28 czerwca 2013

Wagowy postęp i wakacyjna praca

Na samym początku chciałabym serdecznie podziękować za to, że obserwuje mnie już 100 osób!
Wow! Wasza obecność bardzo mnie motywuje, napędza i daje siłę na więcej!

Dziś rano na wadze ujrzałam 55,5 kg! Małymi kroczkami zbliżam się do mojego celu, co mnie szalenie cieszy! Dzisiejsza waga jest jedną z niższych jakie osiągnęłam w ciągu ostatnich miesięcy, co dodatkowo mnie napędza, bo pokazuje jak daleko już zaszłam. Staram się jeść 4-5 posiłków dziennie w małych porcjach tak by się najeść, ale nie przejeść. Głównie stawiam na warzywa i owoce (świeże truskawki z muesli na śniadanie♥). Co 2-3 dni pozwolę sobie na jakiegoś słodycza i tym oto sposobem w ciągu 10 dni pozbyłam się 2 kilogramów.
Jeszcze dwa i pół kilograma dzieli mnie od szczęścia i wierzę, że tym razem się uda! Fajnie byłoby gdyby udało się do połowy lipca, choć tak na prawdę nie ma to dla mnie aktualnie jakiegoś większego znaczenia, ważne, żeby osiągać wyznaczone sobie cele, a później utrzymać wagę.
Wraz z poniedziałkiem rozpoczynam wakacyjną pracę, przez co prawdziwe wakacje rozpocznę dopiero za miesiąc lub dwa, a do tego czasu już na pewno uda mi się odpowiednio wyrzeźbić sylwetkę. W pracy będę głównie stać lub chodzić, dlatego też zamierzam zakładać do niej moje EasyTone. Jestem ciekawa czy takie regularne ich noszenie przyniesie jakiś efekt :)
Dziś wieczorem ponownie wybieram się na rolki, wczoraj było zdecydowanie mi się spodobało, mam ochotę na więcej! Oby tylko nie zaczął padać deszcz!





czwartek, 27 czerwca 2013

Pierwsze rolki tego lata!

Nie mogłam się doczekać kiedy w końcu założę rolki i pójdę pojeździć! Niestety na początku sesja nie pozwoliła mi się wyrwać, później pogoda nie dopisywała, ale na szczęście dziś w końcu się udało!
Rezultaty:

Zazwyczaj udaję się na trochę dłuższy dystans, ale jako że był to mój pierwszy tak długi 'wyjazd' w tym roku zdecydowałam się nieco skrócić trasę. Mimo tego wróciłam do domu nieźle zmęczona, ale cóż się dziwić, mój kalendarz w endomondo wygląda w tym miesiącu wyjątkowo ubogo!

Nie bardzo wiedziałam który rodzaj treningu wybrać spośród dostępnych kategorii: nartorolki czy łyżwiarstwo, ostatecznie jednak zdecydowałam się na to drugie, ponieważ na miniaturce postać miała bardziej rolki niż łyżwy. Jakiej kategorii wy używacie? 

Kochane przypomnę Wam jeszcze, że w poniedziałek zostanie wyłączony google reader!
Zachęcam więc do polubienia mojego fanpage'a lub śledzenia na bloglovin', tak by móc na bieżąco obserwować moją drogę do lepszej sylwetki!

Moja sylwetka - zdjęcia przed

Zakładając tego bloga, myślałam, że będę tu pisać bardziej o sprawach modowo-urodowych, ale ostatnio wciągnęłam się w odchudzanie, zdrowe odżywianie i ćwiczenia. Czytam masę różnych artykułów, przeglądam książki, dowiaduję się wielu nowych rzeczy, więc czemu się z Wami tym nie podzielić? 

Stąd też mój dzisiejszy wpis, w sumie to dopiero zaczynam tak na prawdę brać się za siebie i wydaje mi się, że moje ciało nie zmieniło się za bardzo przez te dwa tygodnie, więc możne powiedzieć, że właśnie tak wyglądam. 

Uważam, że dzięki takim właśnie zdjęciom, możemy w świetny sposób porównać wygląd naszego ciała, zobaczyć jak się zmieniło. Zamierzam robić takie zdjęcia co miesiąc, natomiast co tydzień, w niedzielę, mierzę się centymetrem :) 

niedziela, 23 czerwca 2013

TRZYMAJ DIETĘ! część 2: Jak jeść mniej?

Jak tam Wasze odchudzanie??
Ja w ciągu tego tygodnia zanotowałam ok 1,5kg mniej co mnie bardzo cieszy! Dokładną wagę będę mogła Wam podać dopiero w środę, ale mam nadzieję, że do tego czasu ubędzie jeszcze trochę!

Aktualnie ważę w okolicach 56kg i przypomnę, że moją wagą docelową są 53kg. Niby już nie wiele przede mną, ale dobrze wiecie, że to wymaga wiele wyrzeczeń i pracy. Co prawda wczoraj trochę po grzeszyłam jedzeniem, ale za to dziś jestem na nowo pełna energii!


TRZYMAJ DIETĘ
część 2: jak jeść mniej?


Przeważnie jest tak, że gdy postanawiamy zrzucić kilka kilogramów, przechodzimy na jakąś dietę, zmieniając radykalnie swoje nawyki żywieniowe czy też drastycznie ograniczając ilość jedzenia. Wynikiem tego jest fakt, że nasza dieta nie trwa zbyt długo, tydzień może nawet dwa, a później w krótkim czasie szybko wracamy do wcześniejszej wagi. Dlaczego tak się dzieje? Moim zdaniem dlatego, że traktujemy dietę jako okres przejściowy 'schudnę - później będę mogła jeść normalnie'. No ale co z tego, że schudniesz 2, 4 czy 10 kilogramów kiedy później wracasz do dawnego stylu życia? Przecież gdyby Twój dawny styl życia był poprawny nie musiałabyś się odchudzać, prawda?

Jak więc go zmienić, tak by zbędne kilogramy już do nas nie wróciły? STOPNIOWO!

Moim zdaniem powinniśmy zacząć od zmniejszenia porcji. Czy nie jednokrotnie po obiedzie byłaś tak objedzona, że szłaś na krótką drzemkę lub poleniuchować przed telewizorem, bo o niczym innym nie chciało Ci się nawet myśleć?
Myślenie w stylu 'zjem tą resztkę, bo się zmarniuje', 'wezmę ten ostatni kawałek, po co mam go chować?' powoduje, że jemy zbyt dużo, a to skutkuje odkładaniem się tłuszczyku. 

I nie chodzi tu o to aby jeść malutkie porcje w regularnych odstępach czasu, być głodnym 15 minut po ukończeniu posiłku, a w przerwach przymierać głodem. Na samym początku musimy sprawić, by nasz żołądek się trochę skurczył, a organizm przyzwyczaił się do mniejszej dawki jedzenia, tak by w kolejnym tygodniu nie rzucić się na jedzenie. Chodzi też o zmiany w naszej psychice. Musisz sama się przekonać o tym, że mniejszą ilością jedzenia też się najesz, nie będziesz głodna, a wręcz będziesz czuła się lepiej. Twój brzuch będzie bardziej płaski, a Ty będziesz miała siłę i chęć do działania. 
Samym takim ograniczeniem jedzenia, możesz zrzucić ok 1kg tygodniowo, a do tego zyskasz o wiele lepsze samopoczucie!

Jak jeść mniej? 
1. Jedz powoli!
delektuj się jedzeniem, nie jedz w pośpiechu, gryź dokładnie! Taki posiłek zostanie sprawniej strawiony i przyswojony przez nasz organizm. Bierz mniejsze kawałki i dokładnie je przeżuwaj. Dzięki wolniejszemu jedzeniu możemy też lepiej ocenić kiedy jesteśmy najedzone i kiedy powinnyśmy zakończyć posiłek.

2. Pij przed a nasępnie godzinę po posiłku!

Najlepiej godzinę lub półtorej po jedzeniu. Wszelkie napoje wypite podczas posiłku rozcieńczają enzymy trawienne i zwalniają procesy trawienne. Szklanka wody wypita ok 10 minut przed posiłkiem natomiast sprawi, że szybciej będziemy najedzeni i po prostu zjemy mniej. 

3. Zmniejsz rozmiar talerza, miseczki, kubeczka.
Rada stara jak świat ale skuteczna! Do mniejszego naczynia nakładasz mniej, a więc, gdy użyjesz mniejszego talerza i nałożysz na nim standardową porcję zobaczysz pełen talerz i do Twojego mózgu dotrze informacja, że zjadasz cały talerz jedzenia. Nałóż tą samą porcję na większy talerz - nie wygląda już tak sycąco prawda?

4. Skup się na posiłku!

Nie jedz przed telewizorem czy komputerem. To rozproszy Twoje myśli od jedzenia i w konsekwencji zjesz więcej. Sama się do tego stosowałam w ostatnim tygodniu i mam wrażenie, że działa!

5. Jedz błonnik!
Nie ulega on trawieniu, ale pęcznieje w żołądku sprawiając tym samym, że czujemy się najedzeni. Zawierają go przede wszystkim pełnoziarniste produkty, ale też warzywa i owoce. Najwięcej go znajdziecie w otrębach, które możecie dosypać do jogurtu, ale bardzo dużo zawierają go też jabłka czy żurawina, które mogą służyć za świetną przekąskę!

6. A co ze słodyczami?
To najczęściej one są powodem naszych problemów z wagą, ale też często nie potrafimy bez nich żyć. W małej ilości i niezbyt często na pewno nie sprawią, że nasza dieta będzie bez sensu. Kawałek czekolady czy ciasta na pewno nas nie zabije, a wręcz może sprawić, że będziemy miały więcej siły do dalszego działania. 

Pamiętajcie! Przepełniony żołądek, senność czy zgaga, to oznacza, że żołądek nie radzi sobie z trawieniem, a my powinniśmy ten sygnał przełożyć na zmianę złych nawyków. To właśnie te złe nawyki powodują, że nie wyglądamy tak jak chcemy, więc dlaczego nie zacząć już dziś?
Z niecierpliwością czekam na Wasze sposoby na poskromienie głodu!
Jak sobie z nim radzicie? 


czwartek, 20 czerwca 2013

Piękny brzuch na lato! - zestaw ćwiczeniowy

Prawda jest taka, że nie marzę o niczym innym!
Chcę mieć płaski brzuch z delikatnie zarysowanymi mięśniami. I nie chodzi mi tu o piękną krateczkę! Ona podoba mi się tylko u chłopaków! Delikatnie zarysowany mięsień prosty, wąska talia i jak najmniej tłuszczyku. Nie piszę, że zero bo to baaardzo trudne do osiągnięcia. Chodzi mi o jego redukcję tyle ile się da. I wtedy będę zadowolona :)

Dzisiejszy dzień rozpoczęłam od dość intensywnych ćwiczeń brzucha. Niby robiłam mój stały zestaw ćwiczeniowy, ale dziś wykonałam trzy serie ćwiczeń, przy czym zwykle wykonywałam jedną lub dwie. Daje popalić! Już myślałam, że moje mięśnie nie będą miały siły na ostatnie trzydzieści v-crunchów, ale z wielkim trudem udało mi się ukończyć mój mini trening!
Dlatego też z chęcią się nim z wami podzielę, korzystajcie!

wtorek, 18 czerwca 2013

Bańki chińskie - efekty po 7 użyciach


Jak tam Wasza dieta?
Wczorajszy dzień był boski, cały wypełniony świeżymi owocami ♥ uwielbiam!

Dziś trochę o bańkach chińskich, o których wcześniej pisałam tutaj. Jestem już po siedmiu masażach i efekt mnie zachwyca!
Na początku zakładałam, że masaż będę robić codziennie, ale ogrom nauki sprawił, że kładąc się do łóżka o drugiej w nocy nie bardzo myślałam o bańkach. Wczoraj wykonałam siódmy masaż i myślę, że warto opisać trochę ich działanie, bo to całkiem niezły sposób na cellulit.

POCZĄTKI
Trochę trudno było mi nauczyć się odpowiednio ustawiać bańkę, tak by było zasysanie na odpowiednim poziomie oraz jak przesuwać ją by się nie odrywało, ale dwa-trzy wieczory wystarczyły by załapać o co chodzi. Co prawda na moim lewym udzie ukazał się siniak, po tym jak zbyt mocno przystawiłam bańkę, ale już nie ma po nim śladu, za to moje uda są w zdecydowanie lepszej kondycji! Gdy pojawił się siniak przy późniejszych masażach starałam się omijać to miejsce, bo masowanie w nim trochę bolało oraz by nie powiększać go, po 5-6 dniach znikł całkowicie!

TECHNIKA MASAŻU
Masuję różnie. Najpierw po prostu od góry do dołu, później ruchem okrężnym, następnie znów prosto. Trochę z przodu, lecz zdecydowanie więcej czasu poświęcam tej bardziej problematycznej części ud czyli ich tyłowi. Na koniec poświęcam kilka minut pośladkom. W sumie nie mam żadnej konkretnej techniki czy też harmonogramu. Po prostu przystawiam bańkę i przesuwam tak jak mi się podoba. Na jedną nogę poświęcam w sumie 7 minut, no może w porywach do 10. 


EFEKTY
Jak dla mnie - zachwycające! Tym bardziej, że to dopiero w sumie początek ich używania. 

Już po 3 masażach zauważyłam, że tylna strona ud jest lepiej nawilżona i bardziej napięta. Dziś widzę, że uda  i pośladki są zdecydowanie jędrniejsze. Wcześniej gdy dobrze się przypatrzyłam gołym okiem widziałam trochę cellulitu z tyłu ud oraz trochę więcej na pośladkach, który zdecydowanie się uwidaczniał, gdy napięłam mięśnie lub chwyciłam skórę. Masaże bańką chińską sprawiły, że tak jakby się rozpłynął. Może nie jakoś spektakularnie i całkowicie, bo gdy napnę pośladki nadal jest go całkiem sporo, ale zdecydowanie mniej niż 10 dni temu. Na udach natomiast dostrzec mogę go jedynie pod pośladkami, gdy mam napięte mięśnie. Nawet gdy uszczypnę się to widzę niewiele grudek, gdzie wcześniej skóra cała była pofalowana. 

Pomimo cudownych efektów, które opisuję powyżej musimy pamiętać, że walka z cellulitem, to długi i ciężki proces. Składają się na niego nie tylko cud środki. Ich zadaniem jest jedynie wspomaganie naszej prawdziwej walki, którą toczymy na talerzu i boisku. To właśnie za pomocą zdrowej i zbilansowanej diety oraz dużej, dużej ilości ruchu możemy sobie zagwarantować jędrne ciało, które bez wstydu możemy pokazać w bikini. 
Pamiętaj, aby jeść zdrowo i dużo się ruszać!
Lato już nie długo!

poniedziałek, 17 czerwca 2013

Co aktualnie ćwiczę?

Dziś pierwszy dzień mojej nowej diety ♥
Idzie całkiem nieźle! Liczę, że pozostanie tak do końca.
Waga startowa to 57,6kg. Jestem małym wielorybkiem! :D


Dziś krótki wpis podsumowujący moje ćwiczenia, które staram się wykonywać codziennie, oczywiście w miarę możliwości, przecież nic na siłę, liczy się dobre samopoczucie!

WALL SIT CHALLENGE
dziś już dzień 10! minuta trzydzieści daje nieźle popalić, ale czego nie robi się dla jędrnych ud! Jeśli jeszcze nie zaczęłaś możesz się przyłączyć w każdej chwili!
AGRAFKA 
staram się ćwiczyć codziennie, ale niestety nie wychodzi mi to zbyt regularnie. Obiecuję, że jak tylko skończy się sesja to nie będzie dnia bez 15 minut wyciskania! (niestety moje uda mierzą aktualnie 55cm)

ĆWICZENIA NA BRZUCH
bez żadnych filmików, czy stałych planów, tyle na ile mam ochotę.
Skosy, heel touch, odrywanie pośladków oraz v-crunch, a to wszystko przeplatane serią zwykłych brzuszków. 

W sumie podczas nauki nie bardzo miałam czas na inne rzeczy, ale mimo wszystko starałam się ruszać. Kiedy jestem uwięziona w mieszkaniu, ruch zapewnia mi strona fitwithme.com, ale przede wszystkim uwielbiam zajęcia na świeżym powietrzu! Dlatego bardzo często gram w badmintona, ostatnio też eksperymentuję z frisbee. Podczas letnich wieczorów uwielbiam jeżdziś na rolkach. 
Zamierzam ponownie rozpocząć regularne bieganie, ale aktualnie rozmyślam nad sposobem dzięki któremu nie zjedzą mnie komary. No i w końcu rozpoczęło się prawdziwe lato, więc pozostaje tylko czekać aż otworzą baseny!
Jak więc widzicie nawet w małych miejscowościach jest wiele wiele różnych okazji do ruchu i zabawy. Dlatego też słowa 'mieszkam na zadupiu' nie są dla mnie wytłumaczeniem, bo tak na prawdę to szczególnie na wsi można świetnie, aktywnie spędzić czas.

Nie poddawaj się, trzymaj dietę i ćwicz!
Lato już niedługo!

niedziela, 16 czerwca 2013

TRZYMAJ DIETĘ!

Co powiecie na serię wpisów motywująco-wspierającą nasze dążenie do idealnej sylwetki, która zbierze wszystkie triki i porady oraz co lepsze cytaty motywujące w dalszej drodze do wymarzonej figury?

No bo tak na prawdę uświadomiłam sobie, że moja figura od jakiegoś miesiąca stoi w miejscu. Waga nadal waha się w okolicach 56kg, a przecież z końcem czerwca miałam osiągnąć 52/53kg. Zdaję sobie sprawę, że to głównie wina złej diety. Muszę Wam się niestety przyznać, że w ostatnich dniach strasznie ją zaniedbałam. Część winy zrzucam na stres, ale zdaję sobie sprawę, że to pewnie raczej wina braku silnej woli. No a przecież dieta to 80% sukcesu!

Dlatego od jutra, tak tak, od przysłowiowego poniedziałku, startuję z nową energią i wiarą w to, że mi się uda! Koniec z podjadaniem i słodyczami! Mam jeszcze 2 tygodnie i myślę, że wagę 53 kg mogę spokojnie osiągnąć w tym czasie. Przecież jestem młoda i silna, jak nie teraz to kiedy?


TRZYMAJ DIETĘ!
Chciałabym więc stworzyć cykl regularnych wpisów w których dzieliłabym się z Wami sposobami na wytrwałe dążenie do celu. Coś co będziemy mogły poczytać w chwili słabości czy też z czystej ciekawości.
Jednocześnie chciałabym, aby najważniejszą częścią tej serii była dyskusja z Wami. Wspólne dzielenie się poradami i własnym doświadczeniem, bo przecież najlepsze rady to te nasze własne. Mam nadzieję, że pomysł Wam się spodoba i chętnie będziecie się dzieliły doświadczeniami :) 


Moim zdaniem najważniejszą zasadą, dzięki której możemy wytrwać na diecie są regularne posiłki w małych porcjach. Może na początku trudno nam się przestawić na taki tryb, ale z reguły po 3-4 dniach jedzenie co trzy godziny staje się dla nas normą i w zupełności wystarcza. Śniadanie, obiad i lekka kolacja powinny być pełnowartościowymi posiłkami, a przekąski przekąskami. Nie powinniśmy mylić posiłku z przekąską, a przekąska nie powinna być tylko mała ale też niskokaloryczna, bo co z tego, że zjemy przekąskę w formie batonika? 

Przy okazji zaznaczę, że w moim pojęciu diety batonik to nic złego. Nic złego o ile nie jemy go częściej niż co 3 dni. Nigdy nie potrafiłam trzymać ścisłej diety bez żadnych grzeszków przez 2 tygodnie albo i dłużej. Zawsze prędzej czy później rzucałam się na zakazane rzeczy, zaprzepaszczając tym samym to co budowałam ostatnich kilka dni. Dlatego też teraz wychodzę z założenia, że jeśli mam straszną ochotę na batonik czy czekoladkę to ją sobie zjem, a później zjem lżejszy obiad czy kolację i dalej będę trzymać dietę, a jeśli mam ochotę na pizzę to zastąpię nią obiad i najem się po postu do syta, a nie do momentu gdy nie będę już w stanie przełknąć kolejnego kawałka, a podniesienie się ze stołu będzie graniczyło z cudem.

Może więc główną zasadą dobrej diety powinien być umiar? W końcu musimy zachować go jedząc, jednocześnie pamiętając o tym bo odchudzać się z umiarem.
Mam nadzieję, że spodoba Wam się pomysł postów z dietetycznymi poradami i wzajemną motywacją oraz, że Wasze dążenia do celu wyglądają lepiej niż moje! Ale nie martwcie się, jeszcze to zmienię!

wtorek, 11 czerwca 2013

Moja dietetyczna przekąska

Uwielbiam arbuzy!
Latem mogę je jeść codziennie, wręcz zastąpić nimi wszystkie posiłki! Gdy tylko pojawiły się w supermarketach, nie ma dnia bym nie zjadła choć kawałka, a potrafię zjeść nawet ćwiartkę.
Schłodzony arbuz świetnie orzeźwia i gasi pragnienie! Jest pyszny, soczysty delikatnie słodki, a do tego w ponad 90% składa się z wody. Dlatego też nie ograniczam go nigdy jakoś szczególnie, jem gdy mam ochotę i tyle na ile mam ochotę!

Arbuzowe właściwości:
• zawiera witaminy A, C, a także B1 i B6

• jest źródłem błonnika, potasu, wapnia, sodu, magnezu i żelaza.
• polepsza przemianę materii
• przeciwdziała nowotworom
• poprawia pracę nerek
• pomaga wydalać z organizmu szkodliwe związki gromadzące się w mięśniach w czasie intensywnych ćwiczeń. 

Nie mogę się doczekać wakacji!

poniedziałek, 10 czerwca 2013

Stretch'n'Burn z FitWithMe









Dziś kolejny trening z Fitwithme za mną. Zdecydowanie lubię ten portal ćwiczeniowy za to, że dzięki dużej ilości ustawień mogę świetnie dostosować trening do moich potrzeb i tego na co mam ochotę w danym dniu.

Dziś skusiłam się na dość intensywny trening, który nie skupia się na wybranej partii tylko angażuje całe ciało, dodatkowo jest on połączony z delikatnym rozciąganiem. Wybrałam 40minutowy Stretch'n'Burn na poziomie zaawansowanym, przez co pod koniec tego treningu czułam prawdziwe palenie w mięśniach! 



Opis ze strony:
"Intensywne wyszczuplanie połączone ze wzmacnianiem mięśni"
Jest to trening kształtująco-rozciągający, czyli spalający nadmiar tkanki tłuszczowej i poprawiający elastyczność mięśni, dzięki czemu polepszy się Twoja przemiana materii i na długo zachowasz szczupłą sylwetkę. Podczas ćwiczeń skupimy się na pracy mięśni całego ciała. Jest to trening o wysokim poziomie intensywności. Podczas wykonywania ćwiczeń będziesz potrzebować następujących przyrządów: maty do ćwiczeń.
Miałam ochotę na trening godzinny niestety szkoła goni i musiałam zdecydować się na ten krótszy. Bardzo spodobało mi się to, że po ostatnich dniach lenistwa mogłam rozruszać więcej partii ciała. W programie ćwiczeniowym znajdziemy całkiem sporo ćwiczeń na uda i brzuch (szczególnie genialne są takie spięcia brzuch!!). Pomiędzy ćwiczenia o dość dużej intensywności wplecione są delikatne ćwiczenia rozciągające, które pozwolą naszym mięśniom trochę odpocząć przed kolejnym ćwiczeniem. Trening jest naprawdę wyczerpujący, więc w sumie może dobrze, że wybrałam ten 40minutowy.

Po treningu miałam wrażenie, że wykonałam kawał dobrej roboty. Bardzo spodobało mi się połączenie intensywnych ćwiczeń z ćwiczeniami rozciągającymi. Ponadto lubię ćwiczyć intensywnie w krótkich seriach, więc był to jeden z moich ulubionych treningów. Ćwiczenia dobrane są tak, że pozwalają się nieźle spocić, ale mimo wszystko chętnie ćwiczyłam do końca.
Tak, to był zdecydowanie dobry trening!

Przypomnę Wam jeszcze że przy rejestracji na fitwithme.com  dostajecie 3 darmowe wejściówki i możecie wypróbować 3 dowolne plany treningowe! Jak dla mnie ćwiczenie z portalem to bardzo fajna opcja jeśli chodzi o ćwiczenie w domu, ponieważ zawsze możecie poznać nowe ćwiczenia i wpleść w Wasz codzienny trening nowości, a ćwiczenie z instruktorem, nawet wirtualnym, świetnie potrafią zmotywować do większego wysiłku!

niedziela, 9 czerwca 2013

Szorty z Zary szukają nowej właścicielki!

Ostatnio zakupiłam na allegro idealne szorty. Niestety są co najmniej dwa rozmiary na mnie za duże i mogę je spokojnie założyć i zdjąć bez rozpinania. Niby kierowałam się wymiarami, ale mimo wszystko wyszło jak wyszło.
Dlatego też jestem zmuszona wystawić je ponownie - sprzedawca nie zgodził się na zwrot. 

Spodenki są na prawdę śliczne, strasznie cieszyłam się, że udało mi się je upolować. Delikatnie marmurkowe, jasne, z poszczępionymi nogawkami - idealne na lato. Jestem pewna że którakolwiek je kupi będzie z nich na prawdę zadowolona!
Kupiłam je na allegro jako 'raz założone' i rzeczywiście tak wyglądają. Żadnych plam, uszkodzeń, przetarć. Są w stanie idealnym. 



 Rozmiar M
szerokość w pasie 84cm
szerokość nogawki /uda 54cm
 stan z przodu 19cm
stan z tyłu 30cm





sobota, 8 czerwca 2013

Wall Sit - ćwiczenie Twoich marzeń!

Ostatnio w sieci możemy zauważyć ogromne zainteresowanie tym ćwiczeniem. W Polsce popularne jest też pod nazwą krzesełko. Pojawia się w różnych zestawach ćwiczeń, możemy poczytać o nim na blogach i zyskało ono tyle zwolenniczek, że nawet dorobiło się swojego wyzwania. W sumie która z nas nie chciałaby mieć kształtnych pośladków i boskich ud?
Ćwiczenie samo w sobie wydaje się proste. Stajemy przy ścianie, robimy krok do przodu, plecy opieramy o ścianę i uginamy kolana do kąta prostego. Niby banał, ale wytrzymaj sobie tak 30 sekund, a zobaczysz, że w każdej kolejnej sekundzie poczujesz, że Twoje uda palą coraz bardziej. I tak ma być!
Ćwiczenie Wall Sit świetnie angażuje mięśnie naszych ud i łydek. Poprawia ich siłę, przez co z każdym ćwiczeniem możemy wykonywać je dłużej, budując przy tym wytrzymałość nóg. Dlatego każdego dnia możemy je wykonywać dłużej i dłużej!
Ja w tym ćwiczeniu uwielbiam to, że po jego wykonaniu jeszcze przez długi czas czuję, że moje mięśnie ud wykonały całkiem niezły wysiłek.

Wykonując je musimy pamiętać o jednej, najważniejszej zasadzie.
Łydki z udami tworzą kąt prosty, podobnie jak uda ze ścianą, a kolana nie mogą wysuwać się do przodu, powinny być w linii prostej z palcami stóp.
Ręce mogą być położone na ścianie, oparte na biodrach lub leżeć swobodnie na udach. Brzuch wciągnięty i lecimy!
Gdy już wydłużymy czas wykonywania ćwiczenia polecam włączyć sobie jakąś piosenkę lub kawałek ulubionego serialu, by nie skupiać się tylko na tym jakie to trudne, wytrzymać w danej pozycji.




Dla wszystkich chętnych przygotowałam moje własne małe wyzwanie.
Niby małe, startujemy powoli, ale z każdym dniem dokładamy więcej i więcej, aż do 5 minut! Ja dzień pierwszy mam już za sobą, przyłączysz się? 

piątek, 7 czerwca 2013

ZWALCZAM CELLULIT DO LATA!

Tak więc o to zdobyłam kolejny gadżecik, mający poprawić wygląd mojego ciała.  
Tym razem jest to zestaw baniek chińskich i antycellulitowej oliwki do masażu. Bardzo denerwuje mnie to, że jak napinam pośladki to się robią takie pomarszczone, a wakacje przecież tuż tuż! Czytałam o takich masażach na Waszych blogach, wiem że są w miarę skutecznie, postanawiam więc wypróbować, przecież spróbować mi nie zaszkodzi :)

Pamiętajmy jednak, że w walce z pomarańczową skórką najważniejszy jest ruch! Nic tak nie pomoże w ujędrnieniu jak regularne ćwiczenia, oraz zdrowa dieta. Sama wiem, że nawet miesiąc regularnego biegania potrafi zdziałać cuda, jeśli chodzi o nasze uda (ktoś tu dzisiaj rymuje! :D) i nie możemy się oszukiwać wierząc w cud działania preparatów i masaży, myśląc że będziemy piękne od samego myślenia o tym.
Owszem takie preparaty mogą nam pomóc w walce z wrogiem ponad 90% kobiet, ale same nic nie zdziałają. Sama dodatkowo używam ok 2 razy w tygodniu żelu pod prysznic Eveline, który przyjemnie peelinguje skórę i bardzo ładnie pachnie. 

Oliwka do masażu, którą Wam tu prezentuję również posiada bardzo przyjemny zapach. Jest on delikatnie pomarańczowy, ale nie na tyle intensywny by raził.
Jestem po pierwszym masażu, który całkiem mi się podobał. Zdecydowanie lubię to ciepełko, które utrzymuje się na skórze jeszcze długo po jego zakończeniu!
A jak Ty walczysz z cellulitem? Z chęcią poznam każdy sprawdzony sposób!

środa, 5 czerwca 2013

MY NEW BIKINI

Pomimo, że pogoda za oknem nie nastraja mnie zbyt pozytywnie, wybrałam się na małe przedwakacyjne zakupy. Moim głównym łupem stało się to oto śliczne bikini, które zakupiłam w Pimkie za niecałe 90zł. Bikini to jest spełnieniem moich marzeń, bo w sumie już w tamtym roku szukałam jakiegoś jasnego, które ładnie będzie kontrastować z opalonym ciałem. Zastanawiałam się co prawda, czy nie zaczekać do letniej wyprzedaży, która już czai się za rogiem, ale nie chciałam ryzykować wykupienia mojego rozmiaru. W sumie w tym samym sklepie spodobało mi się też jedno różowe, z trochę inną górą i nie wykluczam opcji kupienia go właśnie podczas przecen :) 
♥ Co sądzisz o tym?? 



Agrafka, czyli mój udowy wybawiciel

Pisząc post o moich celach na czerwiec i o tym jak to chcę trochę odchudzić uda, przypomniało mi się, że przecież głęboko pod łóżkiem mam zakopanego mojego małego przyjaciela, jakim jest ten sprytny przyrząd, czyli agrafka do ćwiczeń, znana gdzieniegdzie jako motylek.
Ćwiczyłam na niej jakieś dwa lata temu, kiedy to też miałam małą obsesję dbania o swój wygląd i aż nie mogę uwierzyć, że wcześniej sobie o niej nie przypomniałam!
Ćwiczyłam na niej wieczorami około 10 minut dziennie i wraz z dietą, sprawiała, że moje baleronki chudły około 1cm na dwa tygodnie co jest bardzo bardzo dobrym rezultatem, jak na uda :) Od dziś ją odkurzam i obiecuję sumiennie na niej ćwiczyć podczas wieczornych seansów serialowych!
Ćwiczyłyście kiedyś na niej? Jak Wasze rezultaty?

poniedziałek, 3 czerwca 2013

The Perfect Body To Go!

Jak pisałam w którymś z ostatnich wpisów, pod koniec maja zakończyłam mój uczelniany kurs wychowania fizycznego. W pierwszym semestrze zapisałam się na siłownię, na której co prawda szło świetnie ćwiczyć brzuch czy uda, ale niestety okazała się ona dla mnie zbyt nudna. Dlatego też w drugim semestrze zapisałam się na zajęcia z serii latino dance, czyli miły aerobik w rytm latynoskich hitów.
Niestety semestr się skończył, a ja odczuwałam ćwiczeniowy niedosyt, no bo w końcu lato tuż tuż, a w mojej sylwetce przydałoby się jeszcze poprawić tyle rzeczy! I właśnie wtedy przyszedł do mnie serwis fitwithme.com!
Szczególnie teraz podczas sesji doceniam to, że nie potrzeba szczególnie dużo zachodu, aby ćwiczyć. Zakładam wygodne ciuchy, rozkładam matę otwieram szeroko okno i już mogę zaczynać! 
 Jako pierwszy trening, wybrałam dwudziestominutowy trening dla średniozawansowanych Ambient Fit. Ćwiczyłam rano, jeszcze przed śniadaniem, więc nie chciałam się zbytnio forsować, po prostu poćwiczyć i rozbudzić się przed dniem nauki. I właśnie dokładnie taki był ten trening! Ćwiczenia wykonywane miały skoncentrować się na wszystkich mięśniach brzucha. Nie był to jakiś wielki wysiłek, ale tak jak pisałam, na taki poranek wręcz idealny!

Innym razem po trzech godzinach całkowaniach stwierdziłam, że muszę sobie zrobić przerwę, bo już w ogóle nie myślę i czas ten postanowiłam wykorzystać na trening. Wybrałam 40minutowe zajęcia z pilatesu, czyli lekkie ćwiczenia, wykonywane bez żadnych przyrządów na macie. Z początku ćwiczenia wydawały się lekkie, aczkolwiek mniej więcej w połowie treningu można było poczuć niezłe zmęczenie mięśni, a tu przed nami jeszcze drugie tyle! 

Oczywiście nie byłabym sobą gdybym nie wypróbowała zaawansowanych ćwiczeń brzucha! Uwielbiam ćwiczyć brzuch, więc zdecydowałam się na 40 minutowy body shape skoncentrowany właśnie na tej części ciała. To dopiero było przeżycie :D 

Pomysł tego serwisu ćwiczeniowego bardzo mi się spodobał i na pewno będę z nim ćwiczyć jeszcze nie raz. Jak widzicie nie lubię nudy, a wiele wiele kombinacji treningów dostępnych na tej platformie sprawia, że nie mogę doczekać się kolejnych ćwiczeń, by móc wypróbować coś nowego. 
Lubię ćwiczyć krótko, ale intensywnie, więc najczęściej wybieram poziom zaawansowany i ćwiczę 40 lub 20 minut, ale przy tym krótszym czasie dokładam zawsze na koniec jeszcze kilka moich ćwiczeń. 
Bardzo spodobało mi się to, że w czasie treningu jest przewidziany czas na odpoczynek. Gdy wcześniej ćwiczyłam z Mel często trudno było mi wytrzymać jej tempo, aczkolwiek miło wspominam wycisk jaki daje!
Cieszę się, że trafiłam na FitWithMe całkiem szczerze mogę Wam polecić tę stronę. Rejestrując się macie do wykorzystania 3 wejściówki na trening, więc śmiało możecie wypróbować jakiś zestaw i sprawdzić czy jest to rodzaj treningu dla Was czy raczej nie. 
Pamiętajcie, że jedyne złe ćwiczenie to to nie wykonane i nie bójcie się eksperymentować!
Lato coraz bliżej!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...