wtorek, 21 maja 2013

Biegam już od miesiąca, czyli małe podsumowanie moich początków z bieganiem

Czy są efekty? Mimo, że nie są jakieś spektakularne, ja je widzę, a to się najbardziej liczy :)
Otóż przygodę z bieganiem zaczęłam mniej więcej miesiąc temu, może nawet wcześniej, ale od miesiąca staram się to robić regularnie. Co prawda nie zawsze mi wychodzi, ale staram się by były to mniej więcej 3 razy w tygodniu. 

Gdy zaczynałam biegać, nie miałam jakiejś super kondycji i byłam tego w pełni świadoma, więc zaczynałam od 1 minuty truchtu i 4 minut marszu powtarzając ten krótki cykl sześć razy. Chciałam realizować plan pumy, jednak zakłada on, że będziemy biegać 6 razy w tygodniu, a to było zdecydowanie za dużo dla takiego laika jak ja. Dlatego też postanowiłam, że z każdym moim małym treningiem będę dodawała 5 sekund do truchtania, a odejmowała 5 sekund z maszerowania. Tym sposobem, po mniej więcej miesiącu, dziś przebiegłam 2 minuty i maszerowałam przez 3. Sposób ten zdecydowanie się u mnie sprawdza i zamierzam go kontynuować. Na początku przebiegałam przez 30 minut trochę ponad 3km, dziś było to już 4,5km.

Czy widzę efekty?
Ja widzę i to znaczne! Pragnę zaznaczyć, że wcześniej prowadziłam zdecydowanie siedzący tryb życia, mało się ruszałam, były to sporadyczne wypady na rolki, basen czy rowery, dlatego nawet tak niewielki wysiłek jak przetruchtanie minuty sprawiał mi problem. Teraz z moją kondycją jest już o wiele lepiej i widzę to nie tylko podczas biegania!
Szczerze mówiąc liczyłam, że zrzucę kilka cm z ud. Jak na razie ubył mi tylko jeden centymetr, a stałe czytelniczki pewnie wiedzą, że uda są moją szczególną obsesją. Ale nie poddaję się i liczę, że po małym zaostrzeniu diety i waga i centymetry polecą w dół.
Natomiast jestem szalenie zadowolona z efektu wizualnego! Moje uda, a szczególnie ich tylna część stały się o wiele bardziej jędrniejsze! Wcześniej zmagałam się z cellulitem w tamtym miejscu, który niestety był widoczny w lustrze, a teraz go już nie widzę! Szalenie mnie to cieszy! Nie mówię, że znikł całkowicie, bo gdzieś tam nadal jest, ale widać zdecydowaną poprawę! No i pośladki nie dość, że jędrniejsze to wydają się być uniesione i bardziej okrągłe! 

Jak więc możecie przeczytać, jestem bardzo zadowolona z tego, że zaczęłam biegać. Widzę w tym wiele pozytywów, nie tylko wizualnych, ale i zdrowotnych. No i uczucie jakie towarzyszy nam, gdy już skończymy jest nieziemskie!

Niestety musiałam przerwać moje wyzwania. Moje prawe kolano odmówiło posłuszeństwa po tenisie i dość długiej wycieczce rowerowej. Po dwudniowej przerwie ma się na szczęście lepiej, ale nawet dziś delikatnie je czułam... 
Nie wiem czy do nich wrócę. Zwykłe przysiadowe wydawało mi się zbyt nudne, więc nie wiem czy pomimo kolana dotrwałabym do końca.

Mam nadzieję, że nie zanudziłam Was tym długim wpisem i choć co niektóre wytrwały do końca!

Powiązane posty:

1. Bieganie od podstaw - od czego zacząć?

41 komentarzy:

  1. Gratuluję efektów biegania i oby kolano pozwoliło na dalsze treningi :) Najważniejsze , że Ci się spodobało , a szkoda żeby kontuzja to zaprzepaściła :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze :)
      w sumie jak wcześniej biegałam to nic mi nie było i kolano bolało mnie dopiero po rowerach :)

      Usuń
    2. Pamiętaj zawsze o rozgrzewce i o rozciąganiu po bieganiu, gdy ja tego nie robiłam to bardzo szybko stawy dały mi w kość ; p A to, że zaczęło boleć po rowerach może oznaczać, że po prostu było już dosyć mocno przeciążone, bo sama jazda na rowerze jest mało szkodliwa dla naszych kolan.

      Usuń
  2. Ja jak kiedyś próbowałam zaprzyjaźnić się z bieganiem na dłużej też stosowałam marszobieg, ale starałam się biegać cztery razy w tygodniu i trochę szybciej dodawałam sobie biegu a odejmowałam marszu. Jak było bardzo ciężko zostawałam na danym etapie dłużej niż tydzień. Już Ci kiedyś pisałam, że nie bardzo bieganie do mnie przemawia ale teraz coraz częściej zastanawiam się czy jednak tego nie zmienić i zacząć jeszcze raz (: Powodzenia w dalszym bieganiu i gratuluję dotychczasowych efektów i wytrwałości. 1 cm z ud to bardzo dużo jak na jeden miesiąc !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w sumie to też zastanawiam się nad szybszym dodawaniem biegu :)
      na początku 5 sekund wydawało mi się dużo, ale teraz już jest zdecydowanie lepiej!

      Usuń
  3. Mi też już mija miesiąc biegania i widzę zmiany na lepsze. Można się w tym bieganiu zakochać co?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdecydowanie można! kiedyś nie wyobrażałam sobie, że może mi się aż tak spodobać bieganie!

      Usuń
    2. :D kiedyś nie sądziłam, że bieganie może być fajne, ale teraz nie wyobrażam sobie dnia bez biegania.

      Usuń
  4. Gratuluję! Ja jakoś nie mogę się zabrać za bieganie ;/.

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluję postępów :) Ja wytrwałam do końca i życzę szybkiego powrotu do biegania ze zdrowym kolanem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. jak na "problematyczna czesc ciala" 1 centymetr to duzo! Gratulacje :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Również gratuluję, mamy podobne odczucia co do biegania i ten sam problem - ja mam również kontuzję prawego kolana ale z powodu biegania właśnie ;/

    OdpowiedzUsuń
  8. Ojj skusiłaś mnie do biegania tą wzmianką o cellulicie i jędrnej pupie :D pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. centymetry w końcu spadną sama zobaczysz ;) Życze dalszej wytrwałośći w bieganiu żebyś doszła do 10 km ;)))

    OdpowiedzUsuń
  10. też biegam! :) może już nawet nie dla jakiegoś fitnessu, czy coś, ale dlatego, że wreszcie jestem sama, wymęczę się i mi wszystkie nerwy przejdą :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to też jest zdecydowany plus biegania! później jest tak lżej na umyśle :D

      Usuń
  11. Też się zbieram do biegania, Tobie rzecz jasna gratuluję tego miesiąca i życzę jeszcze wielu :-) Zachęciłaś mnie do tego jeszcze bardziej. O dziwo, nie zniechęciłaś mnie tym -1cm z ud (są one moją zmorą) może przez ten tyłek.. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uda też są moją zmorą i udręką! ale lepiej -1cm to lepsze niż nic :p

      Usuń
  12. gratuluje wytrwalosci :) bede sledzila Twoje poczynania biegowe bo sama jestem poczatkujaca :) poki co musialam przerwac bo w lydke pogryzl mnie pies ale juz nie moge doczekac sie powrotu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojej :(
      mam nadzieję, że to nic poważnego i szybko wrócisz do formy :)

      Usuń
  13. Mój pierwszy tydzień wyglądał tak samo, ale potem zmieniało się to inaczej według gotowego planu ;) Teraz biegam szósty tydzień i jest 8 minut biegania i 2 min marszu i trzy powtórzenia czyli wychodzi 24 min biegu :) Myślałam, że nie dam rady (i tak każdy kolejny etap mnie przeraża) bo jak zaczynałam to ledwo dałam radę tą minutę biegać :P Stan kondycji jest naprawdę duuuużo lepszy.

    OdpowiedzUsuń
  14. nie zanudziłaś. gratuluję efektów :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja też zaczynałam od takich marszobiegów. Interwały są najlepsze! Dzisiaj już biegam spokojnie kilka km. Może to nie jest spektakularny postęp ale najwazniejsze to robić wszystko by nie stać w miejscu i ciagle się ulepszać. Powodzenia dalej, będę zaglądać <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak ja wiem o czym mówisz, również kondycjom nie grzeszyłam, a teraz po kilku miesiącach ćwiczeń na orbitreku jest o wiele, wiele lepiej!;-) Gratuluję sukcesów i życzę kolejnych:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Wcale nie zanudzasz :) Super, że widzisz poprawę! To jest najważniejsze :) Powodzenia w dalszym bieganiu :*

    OdpowiedzUsuń
  18. Najważniejsze, że Ty widzisz poprawę!! Za jakiś czas będzie ona widoczna dla wszystkich wokół :)
    Dużo chęci i motywacji Ci życze :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Gratulacje :) kurcze też musze wziąć sie za systemstyczne bieganie :)

    Zapraszam
    zdrowiezwyboru.blogspot com

    OdpowiedzUsuń
  20. Gratuluję i zazdroszczę determinacji :)

    OdpowiedzUsuń
  21. CZESC JA ZACZYNAM WŁASNIE PRZYGODE Z BIEGANIEM. Mozesz powiedziec cos wiecej o efektach???? zalezy mi na tym zeby zrzucic troszke tłuszczyku :)

    OdpowiedzUsuń
  22. JUSTINE a widzisz jakieś efekty na pośladkach , są jędrniejsze albo pełniejsze ? :))) byłabym wdzięczna za odpowiedź :)
    powodzenia i gratuluję że wgl zaczęłaś ; D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pośladki od samego biegania jędrniejsze nie będą, ale przekonałam się, że przysiady dają świetny efekt! :)

      Usuń
    2. a cokolwiek dobrego się z nimi stanie ?:)

      Usuń
    3. pośladki się nieco ujędrnią, podobnie jak uda, ale ja wspomagałam bieganie jeszcze ćwiczeniami wykonywanymi w domu. Ja najlepsze efekty zauważyłam właśnie na udach, bo to one od biegania się nieco wyszczupliły :)

      Usuń
  23. Mój kolega biegał codziennie po ok 8km i w kilka miesięcy z osoby przy kości zamienił się w osobę chuda niczym anorektyk. Jadł normalnie bez diety.

    OdpowiedzUsuń
  24. Hej, sama biegam plus trenuję na siłowni od dobrych dwóch lat, tak więc chcę służyć dobrą radą, tym bardziej, że to o czym mówię dotyczy nóg - warto biegać na długie dystanse, około godziny, ze średnim tętnem 60-70% HRmax, więcej na temat, jak biegać by mieć smukłe nogi, przeczytasz tutaj: http://www.jestemfit.pl/artykuly/trening/jak-biega%C4%87-i-jak-trenowa%C4%87-aby-nie-uros%C5%82y-mi%C4%99%C5%9Bnie-n%C3%B3g :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja pamiętam jak biegałam pierwsze 3 miesiące z obecnym narzeczonym - nigdy tyle nie straciłam na wadze ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...