piątek, 31 maja 2013

Endomondo - ręczne dodawanie aktywności

Zauważyłam, że kilka z Was szuka małej pomocy z obsługą endomondo, a dokładniej z ręcznym wpisywaniem wyników. Dlatego też postanowiłam stworzyć szybki wpis - instrukcję, aby ułatwić Wam obsługę tego portalu. 


Sama często korzystam z tej opcji i wbrew pozorom jest to proces szybki i łatwy. Nie dodaję do mojego konta każdej mojej aktywności tylko te ważniejsze, np zajęcia z aerobiku czy grę w tenisa. Z opcji ręcznego wpisywania wyniku korzystam też w wypadku, gdy biegam, a jakimś cudem mój GPS w telefonie nie może połączyć się z satelitą i aplikacja nie rejestruje mojej trasy, w wyniku czego nie mogę zobaczyć poprawnej ilości spalonych kalorii czy też przebytego dystansu.
Możliwość ręcznego dodania aktywności jest też dobra dla osób ze starszym modelem telefonu, gdy nie mają możliwości zainstalowania aplikacji lub też ruszają się bez telefonu, bo tak im wygodniej czy też chcą od niego odpocząć ;)
No ale nie ma się co rozpisywać, do dzieła!

krok 1: logujemy się na nasze konto i klikamy na zielonym pasku u góry 'nowy trening'
krok 2: wybieramy rodzaj treningu. Do wyboru mamy trening bez trasy (np. aerobik), wybierz trasą nowego treningu (używamy, gdy mamy na naszym koncie już wyznaczone pewne stałe trasy którymi biegamy/jeździmy, możemy też skorzystać z tras innych użytkowników), wyznacz trasę nowego treningu (tu tworzymy nową trasę, automatycznie zostanie nam obliczony dystans i przypisany do dodawanej aktywności)

krok 3: z rozwijanej listy wybieramy nasz rodzaj aktywności
krok 4: uzupełniamy datę, możemy ręczne wpisać przebyty dystans, o ile nie korzystamy z żadnej z tras oraz wpisujemy czas przez jaki ćwiczyliśmy. Bardziej zaawansowani sportowcy mogą wpisać tętno i notatki, ja jednak zawsze ograniczam się co czasu i dystansu. Na koniec zatwierdzamy przyciskiem OK, et voilà! Nasz trening został dodany!

Prawda, że to nic trudnego? 

wtorek, 21 maja 2013

Biegam już od miesiąca, czyli małe podsumowanie moich początków z bieganiem

Czy są efekty? Mimo, że nie są jakieś spektakularne, ja je widzę, a to się najbardziej liczy :)
Otóż przygodę z bieganiem zaczęłam mniej więcej miesiąc temu, może nawet wcześniej, ale od miesiąca staram się to robić regularnie. Co prawda nie zawsze mi wychodzi, ale staram się by były to mniej więcej 3 razy w tygodniu. 

Gdy zaczynałam biegać, nie miałam jakiejś super kondycji i byłam tego w pełni świadoma, więc zaczynałam od 1 minuty truchtu i 4 minut marszu powtarzając ten krótki cykl sześć razy. Chciałam realizować plan pumy, jednak zakłada on, że będziemy biegać 6 razy w tygodniu, a to było zdecydowanie za dużo dla takiego laika jak ja. Dlatego też postanowiłam, że z każdym moim małym treningiem będę dodawała 5 sekund do truchtania, a odejmowała 5 sekund z maszerowania. Tym sposobem, po mniej więcej miesiącu, dziś przebiegłam 2 minuty i maszerowałam przez 3. Sposób ten zdecydowanie się u mnie sprawdza i zamierzam go kontynuować. Na początku przebiegałam przez 30 minut trochę ponad 3km, dziś było to już 4,5km.

Czy widzę efekty?
Ja widzę i to znaczne! Pragnę zaznaczyć, że wcześniej prowadziłam zdecydowanie siedzący tryb życia, mało się ruszałam, były to sporadyczne wypady na rolki, basen czy rowery, dlatego nawet tak niewielki wysiłek jak przetruchtanie minuty sprawiał mi problem. Teraz z moją kondycją jest już o wiele lepiej i widzę to nie tylko podczas biegania!
Szczerze mówiąc liczyłam, że zrzucę kilka cm z ud. Jak na razie ubył mi tylko jeden centymetr, a stałe czytelniczki pewnie wiedzą, że uda są moją szczególną obsesją. Ale nie poddaję się i liczę, że po małym zaostrzeniu diety i waga i centymetry polecą w dół.
Natomiast jestem szalenie zadowolona z efektu wizualnego! Moje uda, a szczególnie ich tylna część stały się o wiele bardziej jędrniejsze! Wcześniej zmagałam się z cellulitem w tamtym miejscu, który niestety był widoczny w lustrze, a teraz go już nie widzę! Szalenie mnie to cieszy! Nie mówię, że znikł całkowicie, bo gdzieś tam nadal jest, ale widać zdecydowaną poprawę! No i pośladki nie dość, że jędrniejsze to wydają się być uniesione i bardziej okrągłe! 

Jak więc możecie przeczytać, jestem bardzo zadowolona z tego, że zaczęłam biegać. Widzę w tym wiele pozytywów, nie tylko wizualnych, ale i zdrowotnych. No i uczucie jakie towarzyszy nam, gdy już skończymy jest nieziemskie!

Niestety musiałam przerwać moje wyzwania. Moje prawe kolano odmówiło posłuszeństwa po tenisie i dość długiej wycieczce rowerowej. Po dwudniowej przerwie ma się na szczęście lepiej, ale nawet dziś delikatnie je czułam... 
Nie wiem czy do nich wrócę. Zwykłe przysiadowe wydawało mi się zbyt nudne, więc nie wiem czy pomimo kolana dotrwałabym do końca.

Mam nadzieję, że nie zanudziłam Was tym długim wpisem i choć co niektóre wytrwały do końca!

Powiązane posty:

1. Bieganie od podstaw - od czego zacząć?

sobota, 18 maja 2013

Ćwiczenia na brzuch

Moja waga skacząca w okolicach 56kg ostatnim czasem mnie dobija i sprawia, że czuję się nie atrakcyjna! Może wydawać się Wam, że marudzę, ale zawsze 
Niby wiem, że powinno się odchudzać z głową i powoli, ale mam ochotę się jej jak najszybciej pozbyć! Ale jako, że mamy weekend pewnie nie będę mogła się pochwalić w poniedziałek jakimś spektakularnym efektem. 
Jak tam Wasze plany na weekend? 
Ja dziś zamierzam pomęczyć mój brzuch, w końcu sam się nie zrobi! Znacie Blogilates? Uwielbiam jej ćwiczenia! Do tego dziewczyna potrafi świetnie zmotywować i napełnić pozytywną energią!

środa, 15 maja 2013

Zastój wagi - co zrobić?

Jak pisałam w poście na początku maja, moim majowym celem jest utrata 2-3kg czyli osiągnięcie wagi 53kg. Niestety ciężko idzie. 
Wiem, wiem powinnam sugerować się centymetrami, ale niestety jedyny spadek jaki mnie cieszył, już wrócił - moje udo nadal ma 54cm :( 

Z mojej diety wykluczyłam słodycze, białe pieczywo, ziemniaki. Saram się jeść dużo warzyw i owoców (choć te już też w umiarkowanej ilości). Co prawda od czasu do czasu zdarzają mi się jakieś grzeszki, ale nie jest to jakieś ogromne obżarstwo tylko jakaś pojedyncza rzecz. Staram się jeść 5 mniejszych posiłków, a i tak moja waga nie spadła jeszcze nigdy poniżej 55,5kg. Możliwe, że dzisiejszy skok wagi jest spowodowany, wczorajszym dość obfitym obiadem, ale myślałam, że jakoś go nadrobiłam nie jedząc podwieczorku i lekką kolację. Do tego biegam, ćwiczę niby kalorie spalam, ale nie widzę efektów. 
Sporządziłam nawet mały wykres wagi w Excelu aby lepiej widzieć rezultat, ale na razie ich brak :( 
Wiem, że muszę przestać wcinać tyle w weekendy, ale gdy wracam do domu to wiecie jak to jest u mamusi, wszystko pyszne i smaczne. No, ale nic mam przed sobą kolejny weekend więc muszę spróbować!
Jak myślicie co zrobić w moim przypadku? Ograniczyć ilość kalorii by waga w końcu zaczęła spadać?

wtorek, 14 maja 2013

Co nieco o przysiadach


Jako, że widzę że mamy ogromne zainteresowanie przysiadami tej wiosny, postanowiłam dziś napisać o nich troszkę. Każda z nas która wykonała choć kilka przysiadów ostatnio, pewnie pamięta napięcie w mięśniach pośladków, ud i łydek. To właśnie te części ciała są bardzo zaangażowane w to ćwiczenie, przez co tak chętnie wykonujemy przysiady, gdy zbliża się sezon szortów i mini. Świetnie poprawiają jędrność ud i pośladków, co zauważyłam u siebie. 

Mamy do wyboru wiele wiele rodzajów, więc możemy skomponować swój własny zestaw ćwiczeń lub każdego dnia wykonywać inne. Mamy zwykłe przysiady, sumo przysiady, półprzysiady, przysiady przy ścianie czy też przysiad z wyskokiem, a także z obciążeniem w wersji dla bardziej zaawansowanych. 
Większość z nich jest łatwa do wykonania, nie potrzebujemy żadnych przyrządów ani wiele miejsca, a jedyne o czym musimy pamiętać to zachowanie odpowiedniej postawy.
A więc do dzieła! Stajemy w niewielkim rozkroku, mniej więcej na szerokość ramion i powoli uginamy kolana, jednocześnie wypychając tyłek maksymalnie w tył. Pamiętajmy też o tym, aby kolana nie wyszły poza palce stóp, a plecy były proste. Pewnie brzmi skomplikowanie, ale w praktyce, po kilku próbach jest o wiele prościej! ;)

wtorek, 7 maja 2013

Początki z endomondo

Dziś mam dzień bez biegania, ale za to spędzony zdecydowanie aktywnie. Wtorki są z reguły dniem bez biegania, ponieważ dziś jak i co tydzień w planie zajęć mam latino, czyli bardzo miły aerobik do muzyki, który zdecydowanie daje popalić nogom! Cieszę się, że w tym semestrze wybrałam te zajęcia, bo są świetną alternatywą zwykłego wf'u, a przy okazji można się nieźle pośmiać! 

Popołudniu już nie umiałam wysiedzieć w mieszkaniu, więc wybrałam się na dłuższy spacer szybkim marszem. Nie chciałam zbytnio forsować nóg bieganiem, bo ostatnio zdecydowanie czuję mięśnie ud i chyba przyda im się mały odpoczynek. Jako, że ostatnio testuję aplikację endomondo, to mogę wam przedstawić moje wyniki. Na szczęście tym razem bez problemu udało się połączyć z satelitą, bo przy wczorajszym bieganiu nie zarejestrowało mi ponad połowy trasy! 
Wśród dyscyplin mogłam wybierać między chodzeniem i nodric walkingiem i zdecydowałam się na ten drugi, bo maszerowałam na prawdę szybko, tak mi się przynajmniej wydawało. Chodzenie rozumiem raczej jakie takie typowo spacerowe.
Czy to dobry wynik czy nie oceńcie same :) 
Jak tam realizacja wyzwania? Ja mam już drugi dzień zaliczony!

poniedziałek, 6 maja 2013

Czas na wyzwanie: Wall sit challenge

Podczytując Wasze blogi widzę, że co jedna realizuje jakiś określony plany treningowy, bierze udział w różnych wyzwaniach, ćwiczy bardzo regularnie, a ja po prostu tak nie potrafię! Brak mi zorganizowania, czasem też motywacji. Jako że na prawdę zależy mi na dobrej sylwetce na lato to muszę to zmieniać. 
Postanowiłam, że zacznę od czegoś prostego i wybrałam Wall Sit Challenge, czyli wyzwanie proste tylko z pozoru! Dziś planowe 20 sekund już zaliczyłam. Czułam duuuże napięcie w udach, przyznam że nigdy wcześniej tego ćwiczenia w ogóle nie wykonywałam, więc ciekawie jak mi pójdzie. Postanowiłam że będę robiła to ćwiczenie rano i wieczorem, ot tak, żeby zobaczyć lepszy efekt. 
Podobno świetnie działa ono na ujędrnienie ud, więc do dzieła! 
Dziś mam w planie jeszcze trochę ćwiczeń na tyłek i wieczorem 30 minut biegania. Mam nadzieję, że pomimo poniedziałku znajdziecie w sobie siłę do ćwiczeń!
Może któraś się przyłączy do wyzwania?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...