wtorek, 31 grudnia 2013

Happy New Year!

życzę Wam absolutnie fantastycznej nocy, Kochane!
no i co ważniejsze, fantastycznego roku! spełniajcie swe marzenia!


ps. jakieś pomysły na postanowienia noworoczne?

wtorek, 24 grudnia 2013

Wesołych Świąt!


Wszystkim Czytelniczkom i Czytelnikom chciałabym życzyć spokojnych świąt Bożego Narodzenia, spędzonych w rodzinnym gronie, przy stole pełnym smakołyków. Wypocznijcie w te święta, oderwijcie się od codziennych obowiązków, tak by nadchodzący rok powitać z radością i energią, a w nadchodzącym roku życzę Wam samych wspaniałości! 

Trzymajcie się ciepło!
eJustine

poniedziałek, 23 grudnia 2013

Złota zasada świąt!

Każdy pewnie wybiera inną taktykę, odnośnie tego jak przeżyć święta i nie zwiększyć zbytnio obwodu talii. Ktoś stwierdza, że święta są raz w roku i nie zamierza się w niczym ograniczać, inni znów 'odchudzają' świąteczne potrawy lub tworzą nową tradycję. Ja w swoim postępowaniu przyjmuję jedną zasadę, którą staram się stosować nie tylko podczas świąt, ale też w życiu codziennym. Jeśli nie wiesz jak oprzeć się tym wszystkim pysznym, świątecznym potrawom, wypróbuj mój sposób!

Na początku nałóż jedną łyżkę każdej potrawy, na którą masz ochotę. Gdy skończysz wszystko jeść i poczujesz ochotę na jeszcze, daj sobie 3 minuty. Weź łyk napoju, zamień kilka słów z babcią i kuzynką. Jeśli nadal będziesz czuła, że to co zjadłaś to za mało weź kolejną łyżkę ulubionej potrawy. W ten sposób unikniesz uczucia przejedzenia i późniejszych wyrzutów sumienia, a jednocześnie spróbujesz każdej świątecznej potrawy i nie będziesz później żałować, że czegoś nie zjadłaś.
Często jest tak, że nasze oczy najchętniej zjadłyby wszystko co znajduje się na stole. Nasz żołądek niestety nie jest tak pojemny i często takie uczty kończą się uczuciem przejedzenia i brakiem energii. I choć święta to czas lenistwa, to nie chcesz chyba ich całych przespać prawda?

poniedziałek, 16 grudnia 2013

Prezent dla mnie

Tangle Teezer chodził za mną już od długiego czasu. Gdy zobaczyłam tą szczotkę na żywo wiedziałam, że kiedyś będzie moja, czekałam tylko na odpowiedni moment. Nadchodzące Święta okazały się wystarczającym pretekstem i tak o to stałam się posiadaczką tego różowego cudeńka. No dobra większość ostatnio kupionych rzeczy, argumentuję w ten sposób, ale lepszy taki argument niż żaden! 
Jak się sprawuje na razie powiedzieć nie mogę, bo czesałam się nią zaledwie dwa razy. Jedynie co mnie zdziwiło, to że jest ona aż tak bardzo plastikowa. Myślałam, że ząbki będą z bardziej elastycznego tworzywa. Jednak jak na razie jestem zachwycona jej wyglądem, tak cudownie rozjaśnia szarość zza okna! 

A Ty kupujesz sobie prezenty? 
A może też masz TT, jak wrażenia?? 

piątek, 13 grudnia 2013

Ice Skating

Na łyżwy udało mi się wybrać dopiero wczoraj wieczorem, a już nie mogę się doczekać kolejnego wyjścia! Choć nie jeździłam od czasów gimnazjum, jazda po lodzie nie sprawiła mi prawie żadnego problemu ;) Co prawda tym razem opierała się ona tylko na jeździe czysto rekreacyjnej, ale czuję, że chciałabym spróbować czegoś więcej! Nie mówię tu o jakiejś jeździe wyczynowej lub o jakiś skomplikowanych figurach, ale jazda do tyłu lub malutki piruecik? Dlaczego nie? ;) Okazało się, że lodowisko znajduje się 15min spacerem od mojego domu, więc mam nadzieję, że będę tam zaglądać przynajmniej raz w tygodniu. Jak tu marnować taką okazję? Na łyżwy wyciągnęłam też moją współlokatorkę, wbrew pozorom taki wypad to świetna okazja do nadrobienia zaległości w plotkach! Wczorajszy dzień zakończyłam z kubkiem kakaa i oglądając jeden z wielu, wielu świątecznych filmów, które uwielbiam!
Po tym pierwszym wypadzie po prostu zakochałam się w łyżwach, 

a Ty masz swój ulubiony sport zimowy?

środa, 11 grudnia 2013

♥ Nowe, zimowe przyjaciółki ♥

Dosłownie przed chwilą odebrałam paczuszkę od kuriera, są piękne! ♥
Jeszcze dziś wybieram się by je wypróbować!
Jeździcie na łyżwach? Macie swoje czy wypożyczacie?


♥♥♥

niedziela, 8 grudnia 2013

Odchudzamy się na bal! Część przedświąteczna

Czyli krótki i szybki poradnik, jak poprawić wygląd sylwetki do sylwestra, no bo która z nas nie chce tego dnia wyglądać szałowo? W tak krótkim czasie nie możemy mówić o jakiś wielkich metamorfozach ale kilka kilogramów na pewno może nam ubyć, przez co delikatnie poprawimy wygląd całej sylwetki, wyszczuplimy talię i pozbędziemy się wypchanego brzucha.

A tym ekspresowym planie obowiązuje 5 zasad:
zasada pierwsza: dużo, dużo warzyw!

powinny stanowić zdecydowaną większość każdego posiłku. Dodawaj je do porannej jajecznicy, twórz kolorowe kanapki, a podczas obiadu traktuj je jako bazę, dopełniając chudym mięsem i ryżem.

zasada druga: ograniczamy tłuszcze
i to radykalnie, jeśli chcesz w tak krótkim czasie uzyskać jakiś efekt. Używaj patelni teflonowych, gotuj, paruj i co tylko chcesz, byle bez dodatku tłuszczu. Wybieraj też chude mięso i pamiętaj, że wiele produktów ma w sobie dużo tłuszczu nawet bez przetwarzania.

zasada trzecia: ograniczamy z pieczywo
efekty wymagają wielu poświęceń, pieczywo to jedno z nich. Ogranicz je do dwóch kromek ciemnego chleba lub razowej bułki dziennie, a szybko zauważysz różnicę. 


zasada czwarta: rezygnujemy z makaronu i ziemniakówjest naprawdę wiele alternatyw dla tych produktów, więc najlepiej jeśli przed sylwestrem zrezygnujemy z nich całkowicie. Zostały przecież już tylko trzy tygodnie! Zamiast nich gotuj ryż, koniecznie brązowy, lub też różnego rodzaju kasze. Świetnie smakują z różnego rodzaju mieszankami warzyw, więc możesz szaleć do woli!

zasada piąta: maksymalnie 1600kcal dziennieoczywiście liczone tak orientacyjnie, wiecie przecież, że nie jestem fanką skrupulatnego zapisywaniu w notesiku wszystkiego co jemy! niektóre powiedzą, że to za mało, że chodzi się wtedy głodnym, ale pamiętajcie, że większość zjadanych przez nas rzeczy mają stanowić warzywa, a one na prawdę mają niewiele kalorii, a potrafią nieźle nasycić!

zasada szósta: jak najwięcej ruchu!zamień autobus na energiczny spacer, po uczelni wybierz się na półgodzinny spacer okrężną drogą do domu. Wbrew pozorom, mroźne powietrze dobrze nam zrobi, o ile jesteśmy dobrze ubrane oczywiście! Dobrze zrobi nam też wyjście na łyżwy, byłyście już w tym roku? :)

___________________________

Muszę przyznać, że ostatnim czasem trochę sobie odpuściłam i się zapuściłam! Ale już nadrabiam, a do tego mam zaliczony już jeden przedmiot z semestru zimowego, pozostało jeszcze pięć!
Jakieś dwa tygodnie temu waga w krytycznym momencie osiągnęła 58kg, co było dla mnie jak kubeł zimnej wody! Od tego czasu stosując powyższe zasady zgubiłam już 1,5kg i do sylwestra planuję zgubić jeszcze kilka, w końcu po coś są te postanowienia noworoczne, nie chcę witać kolejnego roku znów z tą samą wagą co dawniej!
Tymczasem trzymajcie się ciepło!

wtorek, 5 listopada 2013

Czosnek - warzywo/przyprawa/roślina lecznicza?

Kiedyś nie znosiłam czosnku, gdy byłam mniejsza, nie wyobrażałam sobie zjedzenia czegokolwiek co chociażby pachniało czosnkiem, choć doskonale wiem, że mama potajemnie 'przemycała' go do niektórych potraw. Odkąd pamiętam mówiła, że czosnek to samo zdrowie i teraz wiem, że to prawda!
Z biegiem czasu moje podejście do tych małych, ostrych ząbków odwróciło się o 180 stopni. Teraz sama chętnie dodaję go do większości potraw, ciesząc się jego smakiem, a także właściwościami. No właśnie, wiesz jakie właściwości posiada to małe warzywko?

  • wzmacnia system odpornościowy
  • chroni przed przeziębieniem i kaszlem
  • obniża ciśnienie krwi i poziom cholesterolu
  • zmniejsza ryzyko zachorowania na wiele, wiele nowotworów 
  • ma właściwości antybiotyczne, przeciwzapalne i grzybobójcze 
  • reguluje trawienie
A to wszystko dzięki zawartości alliny, która po zmiażdzeniu czosnku przekształca się w allicynę.
Warto zaznaczyć, że aby dobrze przyswoić te właściwości powinnyśmy spożywać jak najmniej przetworzony czosnek, warto więc dodawać go do sosów i sałatek. Nie ma większego znaczenia czy przeciśnięty przez praskę czy posiekany, ważne żeby był surowy. Gotowanie czy marynowanie ząbków czosnku zabija w dość dużym stopniu zawarte w nim związki. 

Jeśli przed regularnym dodawaniem czosnku do potraw powstrzymuje Cię długo utrzymujący się, nieprzyjemny zapach z ust, to jest na to rada! Wystarczy, że po zjedzeniu czosnkowego dania wypijesz szklankę mleka. Sposobu tego sama jeszcze nie próbowałam, ale przy najbliższej okazji to sprawdzę! Oprócz tego, jako sposób na pozbycie się tego zapachu, wymienia się też zjedzenie łyżeczki miodu, jabłka czy popijanie czerwonym winem. 

Na koniec załączam małą grafikę, która pomoże Wam odróżnić nasz polski czosnek od tego importowanego z Chin. Myślę, że nie muszę zaznaczać, który jest lepszy ;)

czwartek, 31 października 2013

Co nieco o zielonej herbacie

Wiele z Nas pije zieloną herbatę bo jest zdrowa i odchudza, ale czy wiesz, że ten napój posiada wiele, wiele innych właściwości?

Na początku warto może wspomnieć, że zielona herbata powstaje poprzez suszenie świeżo zebranych liści herbaty, z pominięciem procesu fermentacyjnego. Zieloną herbatę powinno się parzyć wodą która ma nie więcej niż 90 stopni (ok 3-4 minuty od jej zagotowania), przez około 3 minuty. Tak zaparzona herbata będzie miała właściwości pobudzające, które świetnie nas orzeźwią. Zieloną herbatę możemy parzyć nawet trzykrotnie i za każdym razem możemy uzyskać inny aromat.

Właściwości zielonej herbaty, o których często się nie wspomina:

 - zwiększa spalanie tkanki tłuszczowej podczas spoczynku nawet do 17%!!!
 - wspomaga usuwanie efektów picia alkoholu, wspomaga wydzielanie toksyn z organizmu
 - świetnie zaspokaja pragnienie
 - hamuje rozwój bakterii w układzie pokarmowym
 - zawiera garbniki, które zapobiegają nowotworom
 - chroni przed chorobami układu krążenia

Ja piję zieloną herbatę marki Big-Active i to jeszcze na długo przed otrzymaniem paczuszki od tej firmy ;) 
Moim ulubieńcem jest ta z dodatkiem pigwy, ale lubię też tą z cytryną. Zieloną herbatę z pigwą polecam szczególnie teraz, w okresie jesienno-zimowym, bo pigwa dodatkowo wspomaga naszą odporność. Od dawna preferuję herbatę zieloną, która jak dla mnie ma o wiele lepszy i delikatniejszy smak niż herbata czarna. 
Gdy tylko robi się zimno kubek ciepłej herbaty towarzyszy mi niemal bez przerwy, a zieloną zabieram nawet na uczelnię! Jako, że lubię też ciągle próbować nowości ponawiam pytania, czy macie jakiś smak warty polecenia? 

wtorek, 29 października 2013

Otyłość - vademecum

Dzisiaj chciałabym się podzielić z Wami całkiem ciekawą stroną o odchudzaniu, otyłości i przeróżnymi wskazówkami dotyczącymi diety. Otyłosc-Vademecum, bo to o tej stronie mowa, jest o tyle ciekawa, że nie jest prowadzona i pisana przez jednego autora, tylko stanowi zbiór linków z wielu, wielu stron. Codziennie wrzucane jest kilkanaście nowych artykułów, jak dla mnie jest to prawdziwa kopalnia wiedzy!
Co więcej, dziś ukazał tam się także mój wpis!  Serdecznie dziękuję administratorowi strony za docenienie mojej pracy w prowadzenie bloga, a Was zapraszam do lektury, bo jest naprawdę co poczytać! 

niedziela, 27 października 2013

Poranna joga

Poranki zwykle wyglądają u mnie leniwie. Zazwyczaj spędzam je z kubkiem kawy, przeglądając wiadomości, maila, a także nowe wpisy i komentarze na blogach. Dlatego dzisiaj, gdy bez pomocy budzika obudziłam się tuż po ósmej i do tego pełna energii, postanowiłam nie tracić ani minuty na leniuchowanie w łóżku. Od dawna czekałam na taki dzień, by móc rano poćwiczyć, bez obawy że spóźnię się na zajęcia.
Ćwiczyłam powoli, bez pośpiechu, wytrzymując w jednej pozycji co najmniej 30 sekund. Bardzo lubię się rozciągać, a taka dawka ćwiczeń z rana pobudziła mnie bardziej niż poranna kawa. Wykonując ćwiczenia robiłam większość pozycji z poniższych obrazków, mam nadzieję, że Wam też się spodobają!
W ostatnich dniach musiałam ogarnąć kilka rzeczy na uczelnię, więc dzisiejszy dzień przeznaczam na relaks.
Miłej niedzieli!



piątek, 25 października 2013

Oszukiwanie w diecie

Wczoraj był dzień w którym całkowicie odpuściłam sobie dietę i ćwiczenia. Co prawda wsmarowałam w pośladki balsam ujędrniający, ale wątpię by pomógł ;)
Od czasu do czasu lubię zrobić sobie taki luźny dzień, po to by odpocząć od tych wszystkich zasad i wyrzeczeń. I choć lubię zdrowo jeść i nie kosztuje mnie to jakiś specjalnych wysiłków, nie ukrywam, że czasem ciągnie mnie do niezdrowego jedzenia, o tak, ono jest pyszne! 

Cheat day, bo to właśnie o nim mowa, jest właśnie dniem całkowitego zapomnienia. W tym dniu możemy bez wyrzutów sumienia zapomnieć o diecie i zjeść wszystko na co mamy ochotę. Najważniejszą i w sumie jedyną chyba zasadą takiego dnia jest to, że absolutnie musi się on zakończyć po jednym dniu! Niestety często jest tak, że jak już zaczniemy jeść, to trudno się zatrzymać. Takie oszukiwanie jest więc tylko dla osób, które potrafią się kontrolować, bo w przeciwnym wypadku możemy sobie bardziej zaszkodzić niż pomóc. Łagodniejszą odmianą jest cheat meal, czyli jeden 'grzeszny' posiłek w ciągu tygodnia. Po jednym posiłku zdecydowanie łatwiej wrócić na zdrowy tor, niż po całym dniu zajadania. Jeden dzień czy też posiłek, w którym odstępujemy od diety nie sprawi, że od razu przytyjemy Owszem przybierzemy na wadze, ale od razu w boczki nam nie pójdzie. Gdy po takim dniu wrócimy do zdrowego jedzenia waga w krótkim czasie powinna wrócić do normy.

Jakie mamy korzyści z takiego oszukiwania? Moim zdaniem największą zaletą takiego dnia jest to, że jemy to na co mamy ochotę. Podczas diety często mamy ochotę na różne niezdrowe rzeczy, którym mimo wszystko sobie odmawiamy, po to był ładnie wyglądać. Taki jeden dzień nie dość, że spełni nasze wszystkie zachcianki, to jeszcze dodatkowo napełni nas energią. Dodatkową zaletą takiego oszukiwania jest przyspieszenie naszego metabolizmu. Dzieje się tak przez to, że nagle dostarczamy naszemu organizmowi wiele, wiele kalorii, które on chce jak najszybciej 'przetworzyć'. Tak więc zamiast dodatkowo zaciskać pasa podczas zastoju wagi, lepiej odrobinę wyluzować i pozwolić sobie na jakąś przyjemność :)

Sama od czasu do czasu oszukuję. Nie robię tego zbyt często, ani też w jakiś regularnych odstępach czasu. Mam wrażenie, że to się po prostu czuje kiedy zrobić taki dzień i jeśli mam ochotę odrobinę po grzeszyć, to nie powstrzymuję się za bardzo :) Co prawda w dniu oszukiwania jaki i dwa dni po nim, mój brzuch nie wygląda tak jak podczas zdrowego jedzenia, ale jest to dla mnie pewnego rodzaju przypomnienie o tym, jak będę wyglądać gdy będę się tak odżywiać częściej!
A Wy jak tam? Cheatujecie czasem? Pamiętajcie tylko, aby z takiego dnia nie zrobił się tydzień lub miesiąc! Wtedy na pewno zauważycie dodatkowe centymetry w obwodzie!

środa, 23 października 2013

Ogarnij się! Masz jeszcze 10 tygodni!


Pamiętacie jeszcze swoje postanowienia, które na początku tego roku założyłaś, że zrealizujesz? 
Schudnę, będę więcej czytać, poświęcę więcej czasu dla siebie... 
Tyle ich było, ale prawdopodobnie poszły już dawno dawno w niepamięć. Często jest tak, że przy różnych długookresowych celach tracimy motywację lub po prostu o nich zapominamy. Najłatwiej je zrealizować jeśli spiszemy je na liście, którą będziemy trzymać w jednym miejscu i dość często do niej zaglądać. Jednak jeśli te postanowienia dawno rzuciłaś gdzieś z ciemne zakamarki pamięci teraz masz jeszcze mnóstwo czasu, aby nadrobić zaległości! 
Do końca tego roku zostało nam 10 tygodni, a to tak na prawdę jeszcze bardzo dużo czasu! Jeśli chcesz schudnąć i olśnić znajomych piękną figurą w tą wystrzałową noc, zdecydowanie jeszcze możesz tego dokonać! Chcesz poprawić stan swojej cery? Zacznij większą uwagę przywiązywać do tego co jesz i zadbaj o odpowiednią pielęgnację. 10 tygodni to też dobry okres czasu na poprawienie kondycji swoich włosów, przeczytanie kilku książek, wypróbowaniu kilku nowych przepisów czy też odnowienie dawnych przyjaźni. Jesienne wieczory sprzyjają też nauce nowych umiejętności czy języków, a także przeprowadzeniu małego remontu w pokoju. Jeszcze możesz tyle zmienić, nie poddawaj się!

Ja swoją własną listę też stworzyłam, składa się z często powtarzanych banałów, ale czasami o banałach najczęściej się zapomina. Lubię zapisywać takie małe sprawy, bo ich realizacja często potrafi poprawić humor!

Moja lista:

 - osiągnąć wagę 54kg i utrzymać ją (aktualnie 55,5 - 56)
 - zwracać więcej uwagi na to co jem
 - więcej uwagi poświęcić studiom 
 - zaoszczędzić trochę pieniędzy!
 - pójść na łyżwy

 - przeczytać co najmniej 3 książki

A Ty co chcesz jeszcze zrealizować w tym roku?

niedziela, 20 października 2013

Co jeść by przyspieszyć metabolizm?


widzę, że nadal tłumnie sprawdzacie jak podkręcić swój metabolizm, cóż się dziwić, to, że idzie jesień nie oznacza, że mamy obrosnąć dodatkową warstwą tłuszczyku, o nie!
co prawda, samo jedzenie smakołyków, które przyspieszą naszą przemianę materii nie sprawi, że nagle zrzucimy całą oponkę z brzucha, ale gdy połączymy to z regularnymi ćwiczeniami, możemy zobaczyć szybką poprawę naszej sylwetki! 

więcej trików dotyczących podkręcania metabolizmu znajdziecie w tym wpisie :)
a teraz ruszcie tyłki, jest taka ładna pogoda! ♥

środa, 16 października 2013

Zdjęciowe inspiracje na zdrowe przekąski

Dziś inspirujący post z pomysłami na lekkie przekąski.
Ja zwykle na uczelnię zabieram ze sobą jogurt naturalny i saszetkę muesli lub też mały pojemnik wypełniony soczystymi i kolorowymi owocami. Uwielbiam takie lekkie posiłki!
A Ty co zabierasz ze sobą na drugie śniadanie? 













poniedziałek, 14 października 2013

Czy warto ważyć się codziennie?

Często mamy tak, że podczas odchudzania ważymy się codzienne, a nawet kilka razy dziennie. Sama tak wiele razy robiłam i niestety nie zawsze było to dobrym rozwiązaniem. Prawda jest taka, że z dnia nadzień nasza waga może się różnić aż o dwa kilogramy i jest to całkowicie normalne, a już na pewno kilka dziesiątych kilograma więcej nie oznacza, że przytyłyśmy!
Takie wahania wagi zależą od ilości spożytego jedzenia, ilości wody, którą zatrzymał nasz organizm, a także od naszego cyklu menstruacyjnego, więc nie powinnyśmy naszej diety i intensywności ćwiczeń uzależniać tylko i wyłącznie od dzisiejszego wskazania wagi.
Optymalnym wyjściem jest ważenia się co tydzień, najlepiej rano, przed pierwszym posiłkiem, szczególnie w fazie chudnięcia. Wyniki możemy sobie gdzieś zapisywać, aby móc je porównywać i na tej podstawie zaostrzyć lub utrzymać dietę czy też dołożyć trochę ćwiczeń. 

Najkorzystniejsze jednak jest chyba posługiwanie się centymetrem i mierzenie obwodów poszczególnych partii ciała. W ten sposób najszybciej dostrzeżemy wizualne efekty naszego wysiłku, ponieważ czasem waga może nas trochę oszukiwać. Jeśli łączysz zdrową i zbilansowaną dietę z ćwiczeniami to jednocześnie spalasz tłuszczyk i budujesz mięśnie, więc pomimo włożonego wysiłku waga może spadać wolniej niż to sobie założyłaś, co może Cię zniechęcić, a tego nie chcemy! 
Pamiętaj: jeden kilogram mięśni zajmuje trzy razy mniej miejsca niż jeden kilogram tkanki tłuszczowej!
Tak więc pomimo małej zmiany na wadze, Twoje ciało może wyglądać o niebo lepiej niż przed tym, jak zaczęłaś o nie dbać :)

piątek, 11 października 2013

Niezawodny sposób na schudnięcie!

Może niektóre z Was wchodząc tu, liczą na to że przedstawię Wam jakąś rewolucyjną metodę, która pozwoli zrzucić cały ten niepotrzebny tłuszczyk w ciągu 3dni i zapewni nam piękne ciało na kolejne 10lat. Niestety kochane ja uważam, że jest to zupełnie nie możliwe. Ten tłuszczyk nie pojawił się w ciągu trzech dni, więc nie zniknie też w ciągu kolejnych trzech!
W dobie Internetu, telewizji i reklam często zapominamy o dawnych sprawdzonych sposobach licząc na cud rozwiązanie, które sprawi, że w prosty sposób będziemy szczupłe i piękne. Owszem, są środki, które mogą nam pomóc w walce z kilogramami czy pomarańczową skórką, ale największe znaczenia ma nasza ciężka praca!

Dlatego pragnę Wam przypomnieć o sposobie niezawodnym. Jak wskazują badania Amerykańskich naukowców, każda z Was która sumiennie będzie stosowała się do założeń tego planu odniesie stu procentowy sukces! Co to jest za sposób? 


DIETA + ĆWICZENIA AEROBOWE = SZCZUPŁE CIAŁO

Przede wszystkim do schudnięcia potrzebny jest deficyt kaloryczny. Deficyt kaloryczny to po prostu większa liczba kcal spalanych niż spożywanych. Nie znaczy to, że masz nie jeść nic i ćwiczyć jak szalona! Nawet śpiąc spalamy kalorie, bo nasz organizm potrzebuje ich do podtrzymywania pracy organów. Dlatego też jedząc 1800kcal dziennie i ćwicząc przez godzinę jesteśmy w stanie gubić centymetry.

Są dwa sposoby na stworzenie deficytu kalorycznego: spożywać mniej kalorii lub ćwiczyć więcej/dłużej/intensywnej. Najlepiej w spalaniu kalorii sprawdzają się ćwiczenia aerobowe, czyli bieganie, rower, aerobik. Jeśli chodzi o jedzenie to absolutnie nie powinniśmy rezygnować z posiłków. Powinniśmy jeść 5 posiłków o regularnych porach, z dużą ilością warzyw i owoców, ale nie możemy też zapominać o mięsie!


Najefektywniej będziemy chudnąć, gdy połączymy te dwie metody, czyli jemy zdrowo i więcej ćwiczymy. Nie powinniśmy też w sposób drastyczny zmniejszać ilości kalorii, bo wtedy nasz organizm wejdzie w stan oszczędzania energii, a my będziemy ospali, bez sił na ćwiczenia. Pamiętajmy, że najzdrowiej i najefektywniej jest chudnąć 1kg na tydzień podczas zdrowej i zbilansowanej diety. Wtedy nasze ciało ma czas na zmiany i łatwiej będzie nam utrzymać wagę.


Wiem, że pewnie są to zasady często słyszane, jednak między teorią, a praktyką jest ogromna droga do przebycia! Jest to dosłownie krótkie przypomnienie, bo o odchudzaniu można pisać wiele. To co napisałam powyżej jest absolutnym minimum, takimi podstawami zdrowego odchudzania. Niestety dzisiaj często widzimy reklamy środków, które pomogą nam magicznie stracić na wadze. Są to jednak tylko suplementy, których zadaniem jest wspomożenie naszego odchudzania, a nie wykonanie całej pracy za nas!

Dlatego też trzymajcie dietę i ćwiczcie! 
Do zobaczenia niebawem!

sobota, 28 września 2013

Jesienne smakowanie, czyli paczka od Herbapolu

Tak jak wczoraj pisałam, powrót do zimnej Polski umiliła mi mała paczka, którą otrzymałam od Herbapolu. Małe, niepozorne pudełko skrywało w sobie cztery produkty marki Big-Active, a także próbkę mieszanki herbat ze sklepu smacznaherbata. Ten upominek niesamowicie mnie ucieszył i jednocześnie poprawił wizję nadchodzącej jesieni. Wcześniej miałam możliwość wypróbowania tylko niektórych produktów Big-Active i szczerze mówiąc żaden mnie nie zawiódł, dlatego też z ogromną chęcią wypróbuję nowych smaków! 
Jak pewnie wielu z Was, mnie jesień kojarzy się z siedzeniem pod kocem z kubkiem ciepłej herbaty, który ogrzewa moje dłonie. Do tego przyjemny serial lub ciekawa książka, a hulający na zewnątrz wiatr i deszcz przestają mieć znaczenie. 
Serdecznie więc dziękuję Herbapolowi za umilenie mi tej ponurej pory roku!

piątek, 27 września 2013

Wróciłam!

Teneryfa to przepiękne miejsce! Nasz hotel mieścił się na północy wyspy, w miejscowości Puerto de la Cruz, która jak dla mnie była typowym miasteczkiem z tych wszystkich ładnych obrazków. Romantyczne uliczki, mnóstwo kolorowych kwiatów i jednoczesny widok oceanu i wysokich gór zachwycał. Choć przed wylotem naczytałam się mnóstwo wypowiedzi o tym, że pogoda na północy wyspy lubi płatać figle, powróciłam do Polski z piękną opalenizną. Oby została ze mną jak najdłużej!
Co prawda z niechęcią wracałam do domu, powrót ten został jednak umilony przez paczuszkę, która tu na mnie czekała. W środku wypełniona jest samymi przysmakami, ale więcej powiem Wam jak już zrobię jej zdjęcia!
Tak więc zapraszam, zajrzyj tu jeszcze, tym bardziej, że przygotuję też małą fotorelację z tej pięknej, ciepłej wyspy!

poniedziałek, 16 września 2013


Ostatnie dni były dla mnie całkiem zabiegane. Muszę załatwić jeszcze kilka spraw przed powrotem na studia, były też spotkania z dawnymi znajomymi i odrobina czasu tylko dla mnie. No ale co najważniejsze, w końcu zarezerwowaliśmy nasze nieco spóźnione wakacje i w ten oto sposób w czwartek wylatuję na Teneryfę!! ♥
Mam nadzieję, ze pogoda dopisze i po powrocie będę mogła pochwalić się piękną opalenizną!

Tymczasem przedstawię Wam moje ostatnie odkrycie, czyli herbatę grejpfrutową! Moja jest firmy Bioaktive i ma pyszny aromatyczny zapach, który kojarzy mi się z latem! Dodatkowo wzbogacona L-karnityną wspomaga odchudzanie. Jak dla mnie idealna na wczesną jesień jeśli chcemy jeszcze zatrzymać odrobinę lata.
Macie jakieś herbatki warte polecenia? 
Uwielbiam próbować nowości, szczególnie teraz zimą, gdy przyda się trochę dodatkowego ciepełka!

środa, 11 września 2013

Psychologia zdrowego stylu życia



Często mówiąc o odchudzaniu skupiamy się na zmianach jakie zachodzą w naszym wyglądzie, o utraconych kilogramach i centymetrach oraz pewności siebie, którą nagle zyskaliśmy. I z własnego doświadczenia wiem, że te rzeczy dają nam ogromnego kopa motywacyjnego, sprawiąją, że wiemy, że nasz wysiłek się opłacił i wylane poty nie poszły na marne. 

Według mnie o wiele ważniejsze są zmiany jakie zachodzą w naszej psychice. Owszem, możemy przejść na dietę cud, schudnąć 15kg, pięknie zaprezentować się na weselu/plaży czy też pierwszych dniach w nowej szkole, ale uważam, że bez zmian w psychice prędzej czy później kilogramy mogą do nas wrócić. Czy tego chcemy czy nie.


Jeszcze kilka lat temu, gdy chciałam schudnąć stosowałam jedną prostą zasadę - jedz mniej, jeszcze mniej, jak najmniej. Wierzcie mi wiele mi to nie dało. Teraz wszystko wygląda całkiem inaczej, a wszystko zaczyna się właśnie od psychiki. To w niej muszą zajść pewne zmiany, musisz 'zatrybić' o co w tym wszystkim chodzi. 

Tak właśnie było u mnie, powoli zrozumiałam, że przecież nie mogę być całe życie na diecie, nie mogę żyć pośród samych wyrzeczeń i katować się treningami. Aby być pięknym i szczupłym musisz zmienić swoje nawyki, bez tego ani rusz. Nic nie przyjdzie Ci z tego, że spalone kalorie będziesz uzupełniać fast-foodami. 

Dlatego wkroczyłam właśnie na drogę zdrowego żywienia. Zaczęłam od stopniowych zmian wprowadzanych metodą małych kroczków. Zamieniłam płatki czekoladowe na pełnoziarniste muesli z owocami, ryż biały na brązowy i całkowcie zrezygnowałam z jasnego pieczywa. Jem mnóstwo warzyw i owoców, sałatek i surówek, a w mojej głowie słyszę mniam! Po pewnym czasie mój organizm sam zaczął domagać się takiego zdrowego jedzenia, a zamiast ochoty na hamburgery mam ochotę na grillowanego kurczaka z sałatką.

Podobnie było z aktywnością fizyczną. Na pierwszych kilka biegów poszłam, bo są najlepsze w spalaniu tłuszczyku, ale po pewnym czasie nie mogłam doczekać się tych wieczornych wyjść, które świetnie mnie odprężają i napełniają pozytywną energią. Zaczęłam odkrywać nowe rodzaje aktywności, a nawet zaczęłam uczyć się gry w tenisa, o którym marzyłam chyba od gimnazjum! A to wszystko po prostu z ciekawości czy też dla zabicia czasu.


Tak na prawdę chyba dopiero zaproszenie do tej akcji przez Nebeską uświadomiło mi jak wiele zmieniło się w mojej głowie i że teraz wiele rzeczy postrzegam całkiem inaczej. Przyznam się, że w gimnazjum i liceum nieznosiłam wf'u, tylko nie bijcie! Teraz sama chętnie ruszam się, bo po prostu mam ochotę. Jem zdrowo i czerpię z tego przyjemność, bo takie jedzenie też może być przepyszne. I te właśnie zmiany uważam za najważniejsze. Pewność siebie, otwartość czy wiara we własne możliwości też oczywiście są ważne, uważam je jednak jako dodatkowy zysk, w końcu one są efektem zdrowego stylu życia.

wtorek, 10 września 2013

Paczuszka od Sensilive



Za oknami widzać już pierwsze oznaki jesieni, temperatury mamy coraz niższe, więc trzeba zadbać o swoją odporność! Dlatego też paczuszka, którą otrzymałam wczoraj od Sensilive bardzo mnie ucieszyła. Małe zielone pudełeczko, a w nim bardzo ładnie zapakowane mleczko pszczele - czyli to co z ula najlepsze.

Mleczko pszczele wzmacnia system odpornościowy i zwiększa wydajność organizmu. Jest bogate w składniki odżywcze, które wzmacniają i pobudzają ciało oraz pomagają mu przezwyciężyć zmęczenie i stres. Ponadto mleczko reguluje metabolizm i przyspiesza procesy regeneracyjne. Więcej o jego właściwościach możecie przeczytać na tej stronie.


Dziś był pierwszy dzień testowania, mleczko ma delikatny słodko-kwaśny smak, trudny do opisania. Ja jednak wolę wypić je rozmieszane w kubku ciepłego mleka. Na więcej wrażeń zapraszam za 10dni!

 

poniedziałek, 9 września 2013

Prague Photo Diary

Jak już wcześniej pisałam, Praga okazała się przepięknym miastem. Dwa dni, które w niej spędziłam, to zdecydowanie zbyt krótki czas, by zajrzeć choć w połowę ślicznych zakątków które się w niej znajdują, a znajduje się ich w tym mieście naprawdę wiele.
Chciałabym tam jeszcze wrócić, tym razem na własną rękę i móc po prostu pospacerować po tych uroczych uliczkach, którymi Praga wita nas na każdym kroku.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...